Siedziała w klasie podparta ręką, co chwila uderzała rytmicznie długopisem w ławkę, wystukując jakąś melodyjkę. Nie zwracała już uwagi na lekcję, ani na znajomych, którzy co chwila o coś ją prosili. Całe 45 minut wpatrywała się w jeden punkt, a na przerwie przyklejała sobie uśmiech do twarzy, bo przecież... trzeba grać!
Nic dziwnego, że rycerze przestali być potrzebni, skoro i królewnom się w dupach poprzewracało.
dowód zaufania w miłości XXI wieku : "podaj mi swoje hasło na nk i gg