Wczoraj
Pizzernia K2 (nie było źle, ale nie powaliło), wieża ratuszowa, wieeelki wiatr, siedzenie przy Cosmopolis, łapanie wróbli i gołębi w locie, standarowo Bulwar, mój dom, boisko przy 24, nieudolne próby grania w cokolwiek, troska o moje baransoletki (; o ; p).
Dzięki ; )
Dzisiaj
Bieganko Buby, rowerowy Toruń, rondo pokoju toruńskiego, kosmici wśród osiedlowych budynków(!), szukanie Lidla i wyżerka pod nim, czeskie korony za 16,3 gr, czosnkowe suchary, których ilość była powalająca i spadające czerwone miśki Haribo. x D
; *