Słyszałeś kiedyś, jak pada deszcz? Jak kolejne cząsteczki wody opadają z góry, z wysokiego nieba, na sam dół, odbijając się i tryskając we wszystkich kierunkach? Jak, tworząc strumyki, zostawiają ślad i jak spokojnie spływają gdzieś, gdzie jednolicą się, by po jakimś czasie wyparować i znowu poczuć przyjemność ze spadania?
Znaleźli swoje sny z dziecięcych lat,
małe marzenia, niewinną wiarę,
zapakowali je w błyszczące pudełko,
przewiązali białą wstążką,
lecz
nie taki z nich zmyślili świat,
nie tak mieli żyć.
A teraz splamieni i naznaczeni życiem
jak marionetki
grali swoje role,
nie mogąc cofnąć czasu,
nie umiejąc pokonać słabości,
nie potrafiąc przyznać się do wewnętrznej porażki.
Też tak kiedyś będę mieć..
Razem z warkoczykami..