Dobry stan. Jakieś koncerty, imprezy, domówki. Nie ogarniam. Nawet mój kalendarz nie ogarnia.
Ważne, że się dobrze bawię, w końcu nie zawsze ma się 17 lat.
Sobotnia posiadówa u Klemy. Połowa imprezy spędzona na monciaku i w Copie z Bozim. Fajne być w centrum zaintoeresowania nosząc na sobie kurtkę z Jezusem a w ręku trzymając różowy balonik. Dobra sprawa