dodaję zdjęcie i znikam..
Po gzymsie prawdy znów balansuję
Wczoraj wszystko było tak realne
O poranku zastałam jedynie zamknięte drzwi
Języki krzyku przerwała cięciwa ciszy
Otuleni igliwiem w sadzawce wzruszeń
Urządzamy na nowo cały świat
Twoje dłonie w moich płoną
Czy wystarczy nam sił by iść dalej ?
Taksówka od kilku minut czeka
Walizki i parasol spakowane
Ukradkiem spoglądasz na zegarek
Wychodzisz pozostawiając woalkę wspomnień..
-moje- -ocko- -przerabiane- -z- -deczka-
[*] będziemy pamiętać...