Odnajduję w kącie zapomniany list
W którym ważysz każdą myśl
Z pocałunkami pełnymi grozy
Odchodząc dopisałaś ostatnie zdanie
Na pergaminie minionego życia
Ziemia pokryta złocistym pyłem
Niebo zamknięte zostało na klucz
Odarci z godności
Nie spoglądamy
Już na siebie
Porażeni jadem obojętności
W pokornym śnie
Uspokajamy sumienia..
Dann..
Nie będę cię pocieszać słowami: "Wszystko jeszcze będzie dobrze."
Na pewno będzie. Musi być.
Klepsydry przemijania
Odmierzają okruchy życia
Wypełnia się nasz czas
Na dnie krateru bezsenności
Wesołe krasnale przerzucają sny
Wypatrujemy horyzontu szczęścia
Z każdą chwilą powoli znikamy
I już niedługo, jak przez mgłę, dostrzeżesz zarys jego twarzy.
Bo we śnie i na jawie będziesz widziała innego.
Nie wyszło.
Trudno.
Nie ma co się zadręczać. Trzeba wziąść się w garść i stanąć na przeciw jemu.. na przeciw światu.. Niech zobaczą i powiedzą: silna Daniela, silna..
A przyjaciele pomogą Ci powstać. Dostrzerzesz kto naprawdę potrafi pomóc. Kto otacza cię ramieniem, gdy tego potrzebujesz.
Teraz wiesz, że nie On..
No ale co ja mogę wiedzieć ?
No co ?!
Słuchaj głosu serca...