Ogólnie rzecz biorąc z dzisiejszego spotkania do bierzmowania wynosiłam jedno, nigdy więcej nie chcę być 'pomocnikiem' księdza xD. Nie nadaję się do tego i tyle.
No i zapowiada się kolejny nudny łikend. Mam niesamowitą ochotę wyjść gdzieś, zaszaleć, choćby się z kimś spotkać, no, ale chętnych brak. Ale cóż, przyzwyczaiłam się do tego i już tak bardzo nie przeżywam xD. Chyba wybiorę się na spacer ze szwagrem czy coś, skorzystam z nieobecnościu siostry a On i tak mnie zapraszał. A jutro jak będzie ładnie może poujeżdżam Lucyfera xD.