Nathaniel z złotym bażantem. Bo nie ma to jak dobre słowackie piwo z wspaniałego słowackiego sklepu gdzie skejci próbują się z Tobą po słowacku dogadać. Głupia za bardzo nie rozumiałam, ale co tam. Zrozumiałam 'sorry' ze słowackim akcentem co miało oznaczać żebym się przesunęła, kiedy ja próbowałam się do ukochanych lentilek dostać xDDD.
Wtorek, prawdopodobnie w domu.
Kochanie, Ty wiesz, ja w Ciebie wierzę ;*.