Siema!
Mamy niedziele, od razu jak patrze przez okno widać tą
spiętą "kościelną" atmosfere. -.-
Nie lubie niedziel, ale ta może akurat będzie udana.
Dziś miły dzień z Moniką, a wieczór pewnie z Nikolą przy piwie.
Humor ujdzie, póki co z deka rozdrażniona i plątam się we własnych myślach.
Wczorajszy dzień jak najbardziej udany, w sumie to wieczór.
Dzięki Stępień za wszystko co dla mnie robisz.
Kocham Cię ;*
Co prawda wspomnień nikt nie może mi odebrać
ale i tak boli, że nie możecie być tu i teraz.