siedzimy w domu, jestem chora - porażka...
dzisiaj sesja, daje im aparat, bo ja nie dam rady wyjść z domu, shiitttt .
dni mijają strasznie szybko, bo z wspaniałymi ludźmi, jest bosko :)
zaraz bedzie obiad, a mi sie nawet jeść nie chce , głupia choroba :/
Aśka do mnie dzwoni z pytaniem ' idziesz na basen'? no napewno, z gipsem na ręce to olimpiade wygram ^^
sciągają mi za półtora tygodnia - dziekuje kwiatowi , za te 3,5 tyg. męczarni, dziękuje -.-
nadszedł czas nakurwiania, nakurwiania wakacji , więc oficjanlnie wakacje ON , ciśniemy na pełnej kurwie.
Teraz żegnam, ide spać - jeżeli dadzą mi zasnąć.
Komentować i klikać 'fajne' :)
cieszmy się z małych rzeczy bo wzór do szczęścia w nich zapisany jest :)
Ps. Obiecalam że dodam zdjecie na którym jestem tylko ja.:D