taki właśnie piorun podczas mojego wieczornego spacerku wystraszył mnie od tego stopnia że aż podskoczyłam ze strachu.
humor zły...nawet bardzo...nie pytać co się stało i dlaczego...bo sama tego NIE WIEM ! :(
można powiedzieć świrnięta...
ma chłopaka kochanego masę przyjaciół a jeszcze się smuci...
ale to wszystko nie jest związane z nimi to gdzieś siedzi we mnie i wyjść nie chce...
taka bestia gryząca od środka...
uczucie którego nie można opisać żadnymi słowami...
chociaż bardzo chciałabym to teraz z siebie wyrzucić...
wykrzyczeć...
Ale się nie da!
Trzeba czekać cierpliwie aż samo przejdzie...
"CZASAMI WOLĘ BYĆ ZUPEŁNIE SAM
NIEZDARNIE TAŃCZYĆ NA GRANICY ZŁA
I NAWET STOCZYĆ SIĘ NA SAMO DNO
CZASAMI WOLĘ TO NIŻ CZUŁOŚĆ WASZYCH OBCYCH RĄK
POSIADAM WIARĘ W NIEMOŻLIWĄ MOC
POTRAFIĘ JEŚLI CHCĘ ROZŚWIETLIĆ MROK
MOGĘ PORUSZYĆ WAS NA KILKA CHWIL
TYLKO ZROZUMCIE KIEDY ZECHCĘ ZNOWU Z SOBĄ BYĆ"
-.-