telefon uciaprany jajkiem - Tina robiaca krewetki zawsze spoko
godzina prawie 3 w nocy Tina wymyslajaca problemy mniej spoko.
w sumie nie przejmuje sie niczym za bardzo.
bo po co?
tylko czasami mysle... nawet nie o czyms konkretnym, bo sama nie potrafie zdefiniowac tego o czym mysle...
no ale mysle. o tym i o tamtym. o glupich bledach ktore popelniam. i ktorych nie popelniam. o pierdolach zapewne...
no bo o czym moze myslec Tina o 3rano?
doszlo do mnie przed chwilą... ze odizolowalam sie od ludzi na ktorych kiedys bardzo mi zalezalo. teraz... no coz nie dostaje rozstroju żołądka i nie płacze po nocach przez to że ktoś nie chce sie ze mna widywac.
bardziej przejmuje sie przyszloscia niz przeszloscia.
albo i nie?
najpiękniejsza rzecz ever.
ktora w moim przypadku nie pyknie. odcinek HIMYM.
nie przejmujmy sie przyszloscia. chodzmy do naszego starego baru, usiadzmy w naszym miejscu i napijmy sie tego samego piwa co zwykle.
epickie.
nigdy pewnie nie pyknie tak jak bym chciala.
bo nigdy moje zwiazki miedzyludzkie nie ukladaja sie tak jakbym chciala.
ale wizja jest epicka.
anyway.
swedzi mnie fatuaz i mam ochotę wydrapac sobie udo.
peace!