jak mija życie?
hmm... całkiem całkiem.
pracuje i czuje sie z tym mega zajebiscie.
pojawia sie pewien aspekt w moim zyciu, który moze sprawić ze spełnią się moje marzenia.
a mianowicie... moja mama chce kupic mieszkanie.
czyli mogę spełnic marzenie o wyprowadzce z domu i mieszkania z kisiem.
mieszkanie no cóż pierdolne zapewne nie bedzie, ale bedzie moje.
i Kisia.
i... wow nie wiem szczerze jak opisać to jak sie czuje. to jak blisko jestem dorosłości
i samodzielności.
magia!
i co jeszcze...
chyba tyle.
swiat jest piekny... ale zawsze wtedy gdy nie jest sie chorym z rozdupionym gardłem.
peace!
"So now we fly ever free
We're free before the thunderstorm
On towards the wilderness our quest carries on
Far beyond the sundown,
Far beyond the moonlight
Deep inside our hearts and all our souls
So far away we wait for the day
For the lights are so wasted and gone
We feel the pain of a lifetime lost in a thousand days
Through the fire and the flames we carry on"