za oknem śnieg, a ja z kubkiem herbaty i Chórem Armii Czerwonej w głośnikach myślę nad sensem życia. nic nadzwyczajnego, w końcu robię to każdej niedzieli. ba, każdego dnia! staram się znaleźć coś szczególnego w dzisiejszym dniu, bo przecież mówią, że każdy dzień jest wyjątkowy. ale niestety, poszukiwania te są bezskuteczne, bowiem im dłużej się zastanawiam, tym bardziej przekonuję się do wniosku, który wysnułam dziesiątki miesięcy temu, iż tańczę w szarej nicości.
'są ludzie, którym szczęście mignie tylko na moment, na moment tylko się ukaże po to tylko, by uczynić życie tym smutniejsze i okrutniejsze.'
minął tydzień.