zaczyna się czas przygotowań. nie tyle do świąt, co do rozpoczęcia kolejnego roku. mam więcej siły na refleksję i spojrzenie surowym okiem na minione dwanaście miesięcy, niż w poprzednich latach. łatwiej jest mi się żegnać z przeszłością, bo żegnam niezwykle przykry dla mnie czas, a przy tym otrzymuję ogromne wsparcie i energię od ukochanych osób.
podniosłam się, zaczęłam od nowa. idę w dobrą stronę, na pewno. czuję spokój i twardy grunt pod stopami, znalazłam swoje miejsce po długim czasie nieustających poszukiwań.
nie będę wymieniać tego, co się udało i tego, czego nie udało mi się osiągnąć, bo każdy rok przynosi sukcesy i porażki.
dziękuję wszystkim osobom, które były i są przy mnie, dzięki którym przeżyłam chwile uniesienia. to właśnie te pojedyncze chwile przynoszą nam szczęście, więc chwytajmy je łapczywie i nie traćmy danych nam szans.
niczego nie żałujmy, bo i nie ma po co.
teraz czas zacząć wyżej wspomniane przygotowania. cieszmy się możliwością spędzenia nadchodzących czterech tygodni w gronie rodziny i przyjaciół. nie wiadomo, jak będą wyglądały następne święta, nauczmy się doceniać.