Żanet
wielkie zmiany nadchodzą
damy radę .. ;)
jeszcze nie dowierzam .
''To poszło w obieg.
Poszło, że co miesiąc trafia mu się dziewięć kobiet.
Dziewięć pań jak festiwal Cann.
Pan wielka fiesta co jak rozrusza się to nie może przestać.
Wielka fama jak dżuma się roznosi tylko zamiast fanfar, nie czar par tylko ma tego serdecznie dosyć.
To lovelas co las kobiet przechodzi mu przez łoże,
Choć to nie miejska sypialnia jak centralny dworzec.
Zgryz, wysunięta kwadratowa szczęka.
Nawet w adwent ma na nie patent i nie traci czucia w rękach.
Zobaczył jej wystające kręgi i kiedy wypuszczała torbę z zakupami jak powietrze wentyl lecą z ust komplementy jak do mleka Corn flejki.
To postępowy chłopak, ona raczej retro
Art deco jak do sklepów kolejki, chce wwiercić się w jej ciało jak wiertło w beton
Ona łyka jego komplement jak automat żeton
Przedstawiał młodszą siostrę, bo po co pośpiech
Teraz siostrzyczkę zabiera na wieczorne randez-wous, małe naszcze randez-vous jak Kombi
Ona nieruchoma jest jak pomnik,
On wgryza się w szyję jak zombi
Na obiedzie rodzinnym zobaczył siostrzyczek mamę, poczuł w głowie zamęt
Poczuł jak zjada mu serce
Wchłonęła go jak okap opary, zatankowała jak stacja paliw
On bez ulgowy taryf, serce tej pani do dzisiaj się pali - płonie żywy ogień''
16