Witam Panie po świętach ;> Odpoczęły? bo ja bardzo! Atomsfera cudowna,bo ludzie cudowni. A mój "tasiemiec" nakarmiony po wsze czasy:D Od trzech dni znów ćwiczę regularnie więc nie ma zmiłuj.
Jak to zazwyczaj pod koniec roku męczą mnie różne sentymentalne myśli. Styczeń 2015 zaczynałam myślą przewodnią: Schudnąć, jak najwięcej, byle jak, byle ważyć jak najmmiej. Teraz widzę jaka była to głupota z mojej strony,ale pewnych rzeczy nie da się uniknąć. muszą poparzyć naszą skórę, muszą pod nią wejść czasem nawet nazbyt głęboko. Bilzny doświadczeń są nieodwracalne, ale teraz wiem, że ten sam ogień już nigdy więcej nie dotknie mojej skóry. Nigdy pod nią nie wejdzie. Jestem ognioodporna ;>
Nie robię żadnych większych postanowieć na rok 2016, gdyż zawsze uważałam że lepiej na bieżąco stawiać sobie małe cele i skrupulatnie je realizować C:
Plany na Sylwestra są,pozostaje tylko zrobić przekąski i zdecydować się na kieckę, z czym mam problem, gdyż jestem za chuda (Nie wierzę że to przyznaję) i wszystko na mnie wisi jak na wieszaku.
Mimo wszystko cieszę sie na to wszystko!!
Od siebie życzę na nowy rok, żebyście mieli jak najwięcej okazji do uśmiechu. Nie zachęcam do podejmowania decyzji o życiowych rewolucjach. Może się zdarzą. Może trzeba będzie stawić czoła kłopotom, a może spadnie nam z nieba deszcz prezentów od losu. Kto wie.Życzę Wam przede wszystkim samooakceptacji, abyście uwierzyły w siebie, że jeśli się chce to można!
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU MORDKI!;*