WE WERE BORN TO DIE.
21.12.2012r. jak dla mnie - koniec świata.
Taka kolej rzeczy, jedni przychodza, drudzy odchodzą.. już się z tym pogodziłam. Nie mogę nic zrobić. Wiem, że tak musi być, ale cały czas mam wrażenie, że gdy wyjdę z pokoju on tam będzie. Siedział i czekał aż go nakarmię.