Rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady... Odnaleźć siebie, pomysł na jutro, kolejny miesiąc i lata. Odzyskać spokój i równowagę. Czekam już na święta, na wiosnę, na ciepło, na czas. I staram się nie oczekiwać, nie mieć nadziei, bo zgodnie z tym, co twierdzili starożytni Grecy - nadzieja, to najgorsze, co mogło się ludziom przydarzyć. Więc lepiej wyzbyć się nadziei, nie liczyć na nic i z zaskoczeniem przyjmować powodzenia, zamiast rozczarowywać się porażkami. Ot co!