Koniec żaŁoby.. Chociaż w sercach smutek pozostanie - Zostaliśmy żywymi świadkami historii - to jednak trzeba żyć dalej.. I przeżyć to życie jak najlepiej..
W przyszłym tygodniu egzaminy.. (no i bierzmowanie do którego dzisiaj zaczynamy próby)
Chcę je jak najlepiej napisać.. Dlatego zaczynam powtarzać to co najważniejsze z trzech ostatnich lat.. Jak wytrwam i mi głowa nie pęknie od takiej ilości materiału.. no to będzie sukces.. ;]
Już czuję się zmęczona, a to dopiero początek.. Planuję przenieść się z nauką do parku.. ale czy coś z tego wyjdzie to nie wiem..
Asia grała dzisiaj w piłkę nożną na WF-ie.. ;D nie strzeliłam gola.. ale się nie wywaliŁam i całkiem nieźle mi szło.. ;] i to jest fajne.. ;)
No i cudowna lekcja biologi.. atak pszczoły giganta.. xD Dziewczyny piszczą.. Karol miażdż.. ;D i jest kolorowo.. :P
Jak ja będę za nimi tęsknić.. :(
Dobrze, że jeszcze będziemy mieli naszą wycieczkę.. ;] będzie supcio.. :)
Zdjęcie z Brzezin.. ;] też dużo wspomnień z dzieciństwa i nie tyko.. Muszę się tam przejechać bo dawno nie byŁam.. :)
W sobotę byŁ wyjazd na Szałe rowerami z paroma osobami.. i ciągle mnie wszystko boli.. :P A mam załatwić działkę żeby w piątek można się tam było przejechać na grilla.. ;D Wątpię żeby coś z tego wyszŁo.. no ale..
I koniecznie muszę znaleźć czas dla mojej GuŚś.. Zaniedbywałam ją ostatnio i bardzo za nią tęsknię.. Chyba mi wybaczysz.. ;] Poprawie się..;**
Nic więcej.. Zakręcona.. kolorowa.. ;] i BuSsQi.. ;****** :)