Wiedziałam po prostu , wiedziałam ,że ten dupek znowu zrobi to samo. Ciekawe co tym razem? Mamusia , Tatuś czy jakże i urocza rodzinka. Nie dobrze mi na samą myśl o tych wszystkich ludziach . Dlaczego oni wszystko muszą psuć? Co ja im takiego zrobiłam? Siedziałam myśląc i zastanawiając się nad sensem własnego związku?-lekko się skrzywiłam bo nie wiem czy roczna znajomość internetowa mogła przerodzić się w związku no niby jesteśmy ze sobą ale nawet jeszcze się nie widzieliśmy. Ehh może zacznę od początku.
Mam na imię Julka i mam 25 lata . Jestem średniego wzrostu brunetką o kobiecych kształtach i dużych ciemno zielonych oczach. Mieszkam w swoim mieszkaniu . Tak swoim nie chciałam aby to rodzice mi sponsorowali mój ,, dom dlatego też co wakacje pracowałam za granicą i miałam pieniądze ze spadku po dziadkach , które w połowie i tak zostawiłam na czarną godzinę . Pracuje w firmie ojca no i oczywiście mam sporo ,,przyjaciół , a tak naprawdę są tylko dwie osoby, które najlepiej mnie zrozumieją Basia i Kasia to one wiedzą kiedy dać mi porządnego kopa w tyłek, żebym nie zrobiła jakiś głupot. Zastanawiacie się od czego zaczęłam swoją opowieść ? Już Wam tłumaczę. Rok temu na jednym z portali poznałam chłopaka o imieniu Paweł fajnie Nam się rozmawiało gdzie jednak to było utrudnione przez jedna większą ilość osób na tym czacie. Po krótkiej wymianie zdań wymieniliśmy się adresami email i zaczęliśmy przez 3 godziny ze sobą korespondować. W końcu nie wiem dlaczego i po co ale podałam mu swój numer. Wieczorem miał przesłać mi swoje zdjęcie więc pozostała Nam rozmowa. Dowiedziałam się, że ma 27 lat mieszka w Łodzi i prowadzi swoją firmę.
Z racji tego, że akurat tego dnia odbywał się rodzinny obiad musiałam zacząć się szykować. W miedzy czasie pisałam z Pawłem , który w jakiś sposób mnie przyciągał do siebie. W ciągu poł godziny byłam gotowa . Włosy związałam w wysoką kitkę wykonałam lekki makijaż , założyłam pudrową sukienkę lekko rozkloszowaną do tego jasno beżowe baletki prysnęłam się moimi ulubionymi perfumami i wyszłam po drodze zabierając kluczyki telefon i torebkę. Wsiadłam do windy tak mam windę nacisnęłam odpowiedni guzik i zjechałam do podziemnego garażu jak zwykle pustego i przerażającego. Kiedy skierowałam się w stronę swojego auta usłyszałam jakiś szelest , który od razu wywołał gęsią skórkę na mojej skórze. Przyspieszyłam , a nagle przede mną pojawił się &&&. Pan Tadeusz ochroniarz w Naszym budynku. Wysoki postawny mężczyzna lekko siwiejący wygląda na około 50 lat, ale widać ,że i tak dobrze się trzyma.
- Witam Pani Julio , jak pięknie Pani wygląda- powiedział dokładnie mnie lustrując
- Dzień dobry Panie Tadeuszu ale mnie , Pan przestraszył- Powiedziałam jeszcze ciężko dysząc- dziękuje za komplement- uśmiechnęłam się szeroko. A tak poza tym co Pan tu robi? Zawsze siedział Pan przy wjeździe- spojrzałam na Niego pytająco.
- Kolega teraz tam jest , a ja robię obchód bo ostatnio w okolicy skradziono kilka aut z takich osiedli jak Nasze-
- coś słyszałam, przepraszam Panie Tadeuszu ale muszę już lecieć bo się spóźnię, a właśnie jak Hania?- Hania była wnuczką Pana Tadeusza miała 7 lata. Czasem pomagałam jej w lekcjach lub zabierałam na wycieczki, ponieważ mężczyzna sam ją wychowywał .
- a dobrze dziecko kochane, ostatnio dostała piątkę miałem Ci przekazać, ale jakoś zapomniałem- podrapał się po głowie
- niech Pan ją jutro przyprowadzi po 16stej bo chyba ma Pan nocną zmianę , a teraz naprawdę muszę już iść- uśmiechnęłam się promiennie .
- dobrze . Dziękuje Ci za pomoc nawet nie wiem jak mogę Ci się odwdzięczyć. Ale zawsze możesz na mnie liczyć- posłał mi również uśmiech
- będę pamiętać. Do widzenia-
- do widzenia usłyszałam za sobą .
Jeszcze tylko kilka metrów i wsiądę do auta. Kiedy tylko przed nim się znalazłam zaczęłam szukać kluczyków w torbie. No tak kobieca torebka- mruknęłam nie zadowolona. Miałam dziwne wrażenie ,że ktoś mnie obserwuje, obróciłam się lecz nikogo nie było . Kiedy znalazłam upragnione kluczyki i nacisnęłam pilota słysząc charakterystyczny dźwięk. Otworzyłam drzwi i kiedy chciałam wejść poczułam czyjś oddech za sobą i czyjaś dłoń znalazła się na moich ustach kiedy próbowałam krzyknąć
- zamknij się- usłyszałam warknięcie i przestraszyłam się nie na żarty. Próbowałam się uwolnić lecz mi nic to nie dało.
- Puść ją- usłyszałam w oddali męski głos