-to tu- powiedział zatrzymując się pod dużym budynkiem.
- dziękuje za wszystko-
- nie ma za co powodzenia- posłał mi uśmiech i odjechał.
Nabrałam dużą ilość powietrza i wypuściłam z impetem po czym zrobiłam pierwsze kroki w kierunku budynku.
W środku panowała cisza co oznaczało, że w salach odbywają się zajęcia, kiedy przyglądałam się zdjęcią znajdującym się w gablotach na holu nagle usłyszałam TEN głos.
- znowu się spotykamy- czułam jak mój oddech pzyspiesza, a ciało było sparaliżowane przez strach.
Szybko się odwróciłam starając ukryć swoje zdenerwowanie.
- cóż ja tak bardzo się nie cieszę- udawałam obojętną i próbowałam go wyminąć.
- chyba jeszcze nie skończyliśmy?- złapał mnie za ramię
- a mi się wydaje , że tak-wyrwałam rękę z Jego uścisku.
- a mi- przerwał kiedy drzwi od budynku się otworzyły, a w nich stanął wysoki blondyn o niebieskich oczach w czarnym garniturze i nie nagannym wizerunku.
- Matthew- usłyszałam dość gruby głos mężczyzny.
- tak Panie Profesorze?- spojrzał na Niego przestraszonym?wzrokiem
- dlaczego nie jesteś na sali ćwiczeń?- patrzył na Niego wściekłym wzrokiem.
- bo ja- zaczął .
- proszę Pana ten chłopak właśnie mnie oprowadzał po szkole. Przyleciałam z Polski i miałam się tu dziś stawić na rozmowę z dyrektorem. Jestem z polecenia Pani Moniki Sosińskiej- zaczęłam tłumaczyć.
- jak mniemam Ty jesteś Klara- uśmiechnął się delikatnie po czym ponownie spoważniał.
Spojrzał na chłopaka.
- a ty wracaj na lekcje-spojrzał znacząco na bruneta.
-a Ciebie zapraszam do gabinetu- wskazał gestem ręki.
Matt bez słowa ruszył przed siebie. Widziałam, że delikatnie spojrzał przez ramię na mnie. Chwilę stałam po czym ruszyłam z mężczyzną.
Po chwili znaleźliśmy się w gabinecie.
- siadaj proszę- wskazał na fotel.
- dziękuje-uśmiechnęłam się.
- a więc to Ty jesteś Klara , Monika mi opowiadała o Tobie i z tego co wiem i widziałem to naprawdę jesteś dobra w tym co robisz. I bez najmniejszego zastanowienia przyjmuje Cię do swojej szkoły.
- dziękuje bardzo za danie mi takiej szansy, obiecuje , że pokaże na co mnie stać- mówiłam nie ukrywając swojego zadowolenia.
- jeżeli chcesz i masz odpowiedni strój to możesz zacząć nawet od dziś. Witam na pokładzie- uścisnął mi dłoń.
- naprawdę jeszcze raz dziękuje-
- moja sekretarka pokaże ci co i jak- powiedział i wezwał kobietę siedzącą w sekretariacie.
- Niech Pani oprowadzi Klarę po szkole pokaże jej wszystko i zaprowadzi ją do grupy prowadzonej przez Kate- tłumaczył, mając ten sam ostry wyraz twarzy. Zastanawiałam się ile twarzy ma jeszcze ten facet.
- dobrze, chodźmy- powiedziała i wyszła
- jeszcze raz dziękuje, do widzenia.
- do zobaczenia Klaro- uśmiechnął się, a ja wyszłam.
Kobieta zaczęła oprowadzać mnie o budynku i wskazywać gdzie znajdują się poszczególne sale.
- musisz byc naprawdę dobra, skoro Tom kazał Cię zaprowadzić do grupy Kate- spojrzała na mnie znacząco.
-tak?- uniosłam jedną brew
- przecież to najlepsza grupa w tej szkole. Tu masz szatnie przebierz się i odprowadzę Cię na zajęcia-
Szybko weszłam do szatni i przebrałam się w rzeczy, które miałam w torbie. Nie minęło 10 minut, a byłam już gotowa.
- już- powiedziałam stając obok kobiety.
- szybka jesteś, chodź- powiedziała i ruszyłyśmy. Nadal z zaciekawieniem rozglądałam się po szkole, nie wiem kiedy znalazłyśmy się w sali, gdzie znajdowałam się moja nowa grupa. Sekretarka wytłumaczyła wszystko nauczycielce i wyszła.
- to Ty jesteś Klara? miło mi Cię poznać jestem Kathrine ale wszyscy mi mówią Kate.
- słuchajcie kochani to jest Klara i od dziś należy do Naszej grupy- zaczęłam się witać z każdym po kolei , aż doszłam do samego końca, a tam stał ON.
- a jednak ponownie się widzimy Klaro- spojrzał na mnie znacząco.
- ja się tak, nie cieszę- warknęłam i odeszłam.