życie to kurewsko podstępna istota.
pokopie, popieści, pokopie, uspokoi, pokopie, a potem zasieje ziarno poczucia bezpieczeństwa na długo, dłuuugo, (za dłuuugo), aby potem - - -
bach!
w brzuch
serce
żołądek
twarz
mózg.
jak łatwo dać się uśpić, że to jednak reguła.
że tak zawsze jest - góra i dół,
dobrze i źle.
osłabiona i silniejsza zarazem
dojrzalsza wycofana
krok w przód, trzy w tył.
ale cały czas do przodu.
zawsze.
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
wiele lat temu, będąc słabą i zagubioną istotą dałam się zaszczuć osobom, które są mniejsze niż brud pod moim paznokciem.
wysprzątałam podwórko, poukładałam wszystko.
ćwiczę intensywnie asertywność.
urojone poczucie winy zaczyna się roztapiać.
mając dobre serce trzeba wytrenować twardą dupę.
a ja jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. ogarnę, co mam ogarnąć i zaczynam.
i myślę, że to kwestia czasu
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _
wiele żyć zmieściłoby się w mojej egzystencji.
nie będę za to przepraszać.
za to, że sobie (po)radzę,
że wychodzę obronną ręką,
że pewna jest nieustanna zmiana i kto się do tego nie dostosuje - zginie.
nie zabijesz we mnie woli życia, miłości, sukcesu.
nie stłamsisz.
oj nie.