Zastanawiam się czasem, jak to jest, że zapominam się smucić. Tak parę dni beztroskiego bycia. A potem, jak przychodzi powód do ˛płaczu, zadaje sobie to własnie pytanie. Jak mogłam czuc się dobrze?
Gorzej kiedy powodem do płaczu jest wzruszenie.
Byt. bezsensowny. Nie mam czasu na myslenie. Nie mam czasu na smutek. Do czasu, kiedy nie przekroczy barier. Pamiętam co miałam zaplanowane na zimę. Czy to zrobię? Chyba bedzie to uzalzenione od okresu międzyświątecznego.
Zycie - zabawa przednia.
Skonczyłam ogladać Samurai Champloo, nie rozczarowałam sie. Chciałabym jak najszybciej osiagnać swoj cel, bo wydaje mi sie ,że lewdo zyje. I tak ten weekend nie był najgorszy, spedziłam go przed komputerem, bo chciałam. i tak zleciał jeden dzień. drugi jeszcze sie nie skonczył.
Muszę zapalić i czekać.