Przeraża mnie ta niemożność. Czekam na małe światełko w tunelu tych wszystkich złych informacji, obowiązków i wszystkiego co muszę. Jakieś pozytywy? tylko to, że mam już "dwie nogi". Ach, jakie to zabawne. Gdybym miała unieruchomioną nogę od pasa w dół wszyscy by wiedzieli, że jest źle i rozpływali się nade mną, a tak? A tak, to przecież chodzę, przecież nie mam gipsu, przecież nie mam z niczym problemu, przecież mogę grać. No tak, ale tylko dlatego, że przeciez nic nie widać. Unik za unikiem i jest okej, prawda?
"Godziny kłamią, stają jak w gardle słowa
gdy wokół nas nie ma nawet metra cienia by się schować w nim.
Problem to nie brak snu, a sny i chłód, który jak lód zamraża dni, a ja tkwię w tym
jakby na opak logice, bo goniłem za światem, a sam zgubiłem życie."
miuosh