no siema.
zacznę od tego, że mialam wam dać ćwiczenia na mięśnie brzucha, zrzucenie paru kilogramów itd..ale calkowicie o tym zapomniałam! Z góry was za to przepraszam i jak narazie nie wiem kiedy je dodam, nie mam czasu, a po drugie wcale nie mam ochoty go na to tracić więc zobaczy się..:)
Ogólnie ostatnie tygodnie mijają mi na jeżdzeniu na dnie otwarte do różnych szkół, przy czym nie mam pojęcia do jakiej szkoły złoże papiery. Wczoraj znów gadalam z tatą pojawiła się propozycja szkoły w Norwegii i kolejny raz się nad tym zastanawiam.
W sume strandard szkoły jest o niebo lepszy, gdyż zamiast zeszytów dostaje się od szkoły laptopy by w nich zapisywać notatki, ma się szafki w szkole co jest raczej rzadkie w Polsce i dodatkowo nie trzeba zakupywać podręczników bo dostaje się je od szkoły i pod koniec roku po prostu oddajesz. Chodziłabym do szkoły międzynarodowej wprowadzającej czyli przez rok uczyłabym się języka norweskiego z angielskim nauczycielem i podstawowych przedmiotów. Ogólnie jest w dupie, bo mimo iż sama nie zdawałam sobie jak bardzo sprawy jak jest to realne tak i moi znajomi o tym nie myśleli. A teraz można powiedziec stoje przed decyzją życia, zachęcana przez rodziców, którzy sami nic o tym nie wiedzą. Nie wiem, moje życie zmieniłoby sie o 360 stopni. Nie wiem.. życzcie mi powodzenia i podjęcia decyzji, która zmieni wszystko.
xo, p.