W nocy ułóżyłam całą notke w głowie bo nie mogłam spać mimo,ze byłam zmęczona. Teraz stwierdziłam,ze ani słowa nie napisze z tego co wymysliłam. Nie warto przeciez sie denerwowac. Nic mi nie wynagrodzi tych wszystkich dni zapłakanych, chwil zamartwiania sie i ciągłych pytań; co zrobiłaś skończona idiotko ?!
DOSYĆ TEGO !
Mimo, ze czuje sie jakby coś we mnie umarło mam nadzieje. Ciągle ją mam. Zawsze miałam.
Życie zapowiada sie przećpane. Pozdrawiam.