`Weź policz. Ilu wokół masz ważnych ludzi,
a ilu się za Tobą w ogień rzuci.
Najwyższy czas się obudzić, ocucić
i skumać to, a nie się smucić`
Zbadajmy temat wzdłuż, wszerz i w poprzek.
Kiedy to kolejni zacni goście,
wchodzą, odchodzą pod wodzą swych potrzeb.
Kolejnych więzi pogrzeb, oj niedobrze.
Ile to razy, przedziwne fazy
niszczyły więzy dające azyl?
Dziś niewyraźne jak bohomazy,
jednak akt rozstania wręcz parzył.
Gdy darzysz kogoś dużą sympatią
widzisz w nim swoją duszę bratnią.
Dzielisz swój czas, raczysz gadką.
W końcu któraś jest tą ostatnią.
`Chcesz iść? Idź. Nie jestem zdziwiony.
Ponoć nie ma ludzi niezastąpionych`