"W chwili gdy człowiek coś traci,zdaje sobie sprawę ,że...Kochał to niesamowicie mocno..."
Ostatnie wydarzenia jakoś mnie do tego nie przekonują.Mozna zdać sobie sprawę kogo się straciło,ale czy ta osoba się nadal stara? Nie.Ma po prostu wyjebane.Po co komu związek,kiedy jedna osoba ciągle musi pokazywać tej drugiej,że coś jest nie tak a ta mówi,że postara się to naprawić?Bez sens totalny. No ale czego nie zrobi zakochana osoba? Wybaczy wszystko. Być ze sobą,byle by być.Ale nie widzieć tego zepsucia drugiej osoby?Nie widzi sie tego,ani tego,że inna osoba doradza dobrze...Przyjaciółka...wyraża swoje zdanie...Niestety,nie jest brane pod uwagę.
Ślepa miłość!Miłość bez celu!Miłość bez przyszłości!