no i nózka do góry;) szkoda ze nie mam lepszych zdjec z tej swri
plany sie troche zmieniły: przyjechałam no i moj brat wsiadł na Pruta a ja zajełam sie Otella, ale jakas dziewczynka swobie nie radziła z Jesionem wiec poproszono mnie zebym osiodłała jej walute no i p.Olimia mówi paulona to moze wsiadziesz na Jesiona no i wsiadłam jezdze sobie na luznej wodzy itaka wkurzajaca mnie babka przyjezdza i kami Otelle (bo stała przy barierce) no to niech se karmi i woła Jesiona i macha mu tym jedzeniem to on do niej a ja miałam luzne wodze (a on na łydki to jak jedzenie zobaczy to juz niepojdzie) a ta baba do mnie sciagnij sobie wodze bo to trzeba tak zeby kon sie suchł mi sie śmiac zachciał ja nie jezdze super , ale ona jak jezdzi na koniach to tak je za pyski szarpie ze szok.
terenunie było bo nie miał kto ze mna jednak jechac bo p.Jola miała jazde , p.Rofał (maż Olimi) był zajety a pani Olimia zabardzo juz teraz nie chce jezdzic ale nie chce pisac tak na forum dlaczego. a potem wsiadłam na Otelle na 40 minut na stepo kusa.
czas fajnie spedzony;)
zaraz na zakupy z mama jade
dobra lece
pozdro