to małe cudeńko zneleźliśmy wczoraj w lesie podczas spaceru z psami.. cieszyłam się jak dziecko, kiedy ten motylek cierpliwie siedział na paproci i czekał aż skończę sesje z Nim w roli głównej :) zrobiłabym więcej zdjęć, jednakże wystraszyły mnie dwa duże psy latające bez smyczy.. znając moje bestie byłaby niezła jadka, na szczęście ich właścicielka zauważyła nas i szybko zawołała swoje pociechy.. odetchnęłam
później spotkanie z Magdą i Piotrkiem.. plany na wakacje są i już się jaram :)
koło 20ej doszli do nas...jacyś hmm trudno określić... miejscowi znajomi Piotrka.. było nieciekawie, ponieważ nie byli trzeźwi.. ale nic wielkiego się nie wyadarzyło, także 0:1 dla nas :P
dzisiaj natomiast obudziłam się z bólem gardła :/ jak zachoruje to nie wiem.. musze być pełna sił na ognisko 26ego!
narazie leniwa niedziela i pewnie już nic się dzisiaj nie wydarzy.. najbliższy wypad we wtorek..