http://www.youtube.com/watch?v=AWQoX-a5nGU
to było nasze życie dzień w dzień, rok w rok
Nie czuję sentynentów, powiem szczerze
wszystko przeleciało nam przez palce, może tak lepiej
Wszystko chyba przez to skurwiałe życie
Mój przyjacielu, nie mam z Tobą o czym gadać dziś
Gdy spotykamy się przypadkiem, musimy iść
Ukrywamy wciąż przed sobą sporo wad
Przekroczyliśmy metę, nie ma co wracać na start
Nie to, że Ty, czy ja
wiemy jedno, jest pewne, wina jest niczyja
Mój przyjacielu, zakończyło się to wszystko
choć chciałem to naprawić kilka razy, już byłem blisko
Chyba lepiej, że jest tak jak teraz
kiwając sobie na odległość i naciągane "siemasz"