siema dzióby :*
dzisiejsza noc byla okropna, totalnie się nie wyspalam, od drugiej do piątej leżałam i probowałam zasnąć, jak wiadomo, na darmo.
Rozkminy nocne to najgorsza rzecz na świecie, fefe!
no ale jakoś pozbierałam się, wstałam no i z rana na meczyk, sędzia kalosz, o nie, haha, potem chwila miasto, no a teraz zbieramy się popykac w kosza, ale pewnie jak zwykle skończy się na siedzeniu i ploteczkach, ale to standart, kurde, hih<3
potem znów do Julci i nocka, więc sobota jak najlepiej spędzona, wam życzymy tego samego, miłego wieczorku no i trzymajcie się cieplutko, bo na tę pogode nie ma co liczyć, buzi :c :*