No tak. Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje.
We mnie. W życiu. W ludziach. To takie oczywiste.
Przez parę dni było tak dobrze. Łudziłam się, że było, jest i będzie dobrze.
Ale tak nie jest. Znowu spadłam. Runęło. Przygniotło. Jednak nie jestem tak silna jak myślałam. Nawet z pomocą innych. Przez te parę dni za bardzo się rozmarzyłam. Muszę wrócić do rzeczywistości. Nie mogę już więcej zawodzić najważniejszej osoby w moim życiu – mojej jedynej przyjaciółki – a może lepiej powiem siostry. Nie. Koniec. Wracam do starego kochanego bytu kata samego siebie. W końcu ‘kotów kat ma oczy zielone’...
(Zielony – mówią - to kolor optymistów. To dlaczego ja go tak lubię?)
Zostanę przy tym, że piękne są tylko chwile... Po cholerę próbowałam wierzyć w coś innego?
[i]Z jednej strony rzeki spotkasz raj, piękno, miłość, przyjaźń, spokój - lecz złudne.
Z drugiej strony będzie rzeczywistość, też miłość, lecz nie idealna, też przyjaźń, lecz 'trudna'.
Co wybierzesz?
Ja wolę Prawdę . [/i]