Może to nie była dla mnie istna bajka ale to było coś co mogła bym zapamiętać na zawsze.
Wszystko w porządku, nawet moge powiedziedzieć ze jest świetnie, to całkiem do mnie nie podobne.
Otworzyło się przede mną tyle dróg - nowi ludzie - nowe możliwości, lecz ja uparcie ide tą samą, chodź nie wiem co na prawdę mnie na niej spotka. Już nie licze na to że zdam ten egzamin z saksofonu nie będe liczyłą na cud po prostu wezme się do roboty i chodź nie wyjdzie to wyjde z uśmiechem i powiem sobie że spróbowałam i może akurat mi się udało, włoże w tą prace całe moje serce na pewno nie będe żałować. Chce tylko jakoś zdać ten pierwszy semestr a za drugi wziąć się do roboty chodźby miało mnie to dużo kosztować. Chyba już mogę zapomnieć o Piłce była moją pasją lecz ten uporczywy ból, nie, nie, nie, nie dam sobie z tym rade i nawet to pokonam będe do końca robić to co kocham. DAM RADE! :)