w listopadzie bedzie 11 lat od kiedy prowadzę tego bloga. od wielu lat bardzo sporadycznie i zbytnio sie nie rozpisuje jak bylo pare lat lemu ale nadal jest pare osob bliskich mojemu serduszku.
co u nas ? zyjemy, mamy sie dobrze.
ten blog widzial wszystko. od nic nie znaczacych milostek do jak myslalam zlamanego serca. teraz to wszystko wydaje sie smieszne. kiedy mam obok siebie milosc mojego życia. dwojke malych skarbow ktorych kocham nad życie. wymarzona prace zaraz za rogiem, o ktorej marzyłam od kad mialam 13 lat.
wspanialego meza, ktorego wymarzylam sobie juz dawno. ciezko mi uwierzyc ze jeszcze dwa lata temu go nie znalam.
rozumiemy sie jak nikt. potrafimy wyczytac co mysli drugie bez zadnych slowm mamy podobne zainteresowania i podobny styl zycia mimo iz ja jestem ta szalona w tym związku.
mamy podobne wartosci i daje nam wszystko. pokochal moje dziecko jak swoje i sie demerwuje kiedy mowie "moj syn".
wiem ze moge zawzsze na nim polegac i nie wazne co bedzie by my side.
w marzeniach nie moglam sobie wymarzyc lepiej.
moglabym i 10 razy przeżyć te wszystkie niewzczescia jesli wiedzialabym ze ty jesteś nagroda. mamy perfect family. i mimo ze sa czasem jakiws nieporpzumienia ( nikt nie jest idealny) to i tak jestesmy perfect match a ja mam najlepszego meza na swiecie.