Czasem chciałabym być Audrey Milcey. Na stałe wejść w jej świat i już tam pozostać. Podejmować nieprzemyślane decyzje, być bardziej naturalna, wybuchowa, bezpośrednia. Chciałabym uciec.
Albo stać się Audrey Hepburn. Ona stawiała życiu czoła z uśmiechem na twarzy. I miała w sobie ciepło, które opromieniało wszystkich dookoła.
Albo kotem. Spokojnym, pewnym siebie kotem, który z gracją przechodzi przez świat wywołując uśmiech na twarzy tych którzy go kochają.
Chciałabym być ożywicielką dla innych. Ofiarować im całą siebie. Rozśmieszać ich, mobilizować do działania, pokazywać im piękno świata. Sprawiać by czuli się szczęśliwi... Czemu nie zawsze to jest możliwe?
Living is easy with eyes closed
Misunderstanding all you see.
It;s getting hard to be someone
But it all works out.
Chciałabym móc napisać: Jest mi źle. Przyjedź. Porwij. Przytul. Nic nie mów. Badź.