Szłam przez park a obok mnie podążał Marcin. Nawet nie zauważyłam kiedy złapał mnie za rękę. Nie przeszkadzało mi to za specjalnie. W pewnym momencie w zasięgu mojego wzroku pojawił się Arek. Szybko puściłam rękę mojego towarzysza, żeby jego brat nie pomyślał, że coś miedzy nami jest. Gdy zobaczył nas razem mina na jego twarzy zmieniła się. Gdy tak chwile porozmawialiśmy nagle Arek poprosił mnie na słowo:
-Sylwia posłuchaj chciałbym Ci cos powiedzieć
Nie dokończył zdania gdyż pojawił się Marcin. Gdy pożegnaliśmy się i poszliśmy w różnych kierunkach odwróciłam się w stronę Arka i patrzyłam na niego z wyrzutami sumienia. Gdy Marcin odprowadził mnie do domu w niewiadomej chwili pocałował mnie i spytał:
-Będziesz ze mną chodzić??
Zrobiłam się czerwona jak burak. Lecz gdy tak myślałam czy się zgodzić czy nie w moim sercu było takie dziwne uczucie. Dał mi czas na przemyślenie. Gdy zeszłam na dół na kolacje moja babcia spytała:
-kochana cos się stało??
-nie nic babciu-odpowiedziałam takim dziwnym głosem