JUSTIN
- Tu Bieber. Masz już coś dla mnie ? - zapytałem, choć nie do końca byłem przekonany czy chcę znać odpowiedź. Jednak ciekawość była górą.
- Faktycznie mam wszystko co potrzebne. Chciałem zadzwonić z samego rana, aby teraz nie przeszkadzać. Co chcesz wiedzieć?
- Wszystko co tyl...
- Okey, przyjedź do mnie, jeśli tylko będziesz miał ochotę. - Jenks powiedział po czym mogłem usłyszeć jak siada w swoim fotelu. Ja w tym czasie z niepokojem oczekiwałem na informację, która może mi pomóc odszyfrować zagadkę, kim naprawdę jest Isabella Groves.
Zanim zdążyłem rozejrzeć się po pomieszczeniu rozległo się nieśmiałe pukanie, po czym drzwi otworzyły się szeroko. Isabella stała w nich uwodzicielsko rozciągając jedno z ramion wzdłuż framugi drzwi, jej mokre włosy pokrywały delikatnie jej dekolt, a długie nogi były ułożone tak że jadna z nich została zgięta w kolanie. Miała na sobie jedną z moich czarnych długich koszulek. I.. nic.. więcej..
- Przepraszam, przeszkadzam ? - jej głos był jak pomruk erotycznego pożądania - Mogę wyjść.. jeśli chcesz...
Moje serce waliło jak szalone, a usta były szeroko otwarte. Była taka gorąca niczym gwiazda porno...bogini.
Mój penis napiął się, a spodnie nagle zrobiły się zbyt ciasne. Cholera co się ze mną dzieje kiedy ona jest w pobliżu?
- Bieber ? - głos Jenksa odbił się echem w słuchawce. Moja uwaga została zwrócona tylko na moją Million Dollar Baby, jej ciało było niczym ciało syreny, rozpraszało mnie w każdy możliwy sposób, to było jak obsesja. Liczyła się tylko ona. Wszystko inne po prostu się rozpłynęło.
- Byłam pod prysznicem.. i wszytko było dobrze, gorąca woda oblewała moją skórę... myślałam o tobie, o twoim ciele, o tych
magicznych rzeczach które możesz dla mnie zrobić ze swoimi palcami... i z językiem.. - Isabella zamknęła oczy, odchylając głowę do
tyłu wciąż stojąc w drzwiach - Kurwa, chcę żebyś mnie dotknął..
- Haloooooo ? Jesteś tam, Bieber ?
Potrząsnąłem głową zmuszając się by na nią nie patrzeć.
- Um, tak... Mam coś... do zrobienia. Zadzwoń do mnie z samego rana.
Nie czekając na odpowiedź, rozłączyłem się. W końcu i tak zadzwoni bo chce zarobić. Pomyślałem, że czekałem na te informacje przez trzy tygodnie, więc na pewno wytrzymam jeszcze dziesięć godzin.
Z wampirzą szybkością stanąłem przed nią.
- Nie mogę kurwa nic powiedziec..
Nie byłem w stanie dokończyć wypowiedzi kiedy ona stała przede mną, właściwie naga i taka pachnąca...
- Uh.. - westchnęła - Przyszłam tutaj dlatego... dlatego że po prostu jestem ciekawa czemu nie grasz na pianinie. Po prostu znalazłam na dole małe, czarne pianino, zakładam, że w twojej małej sali muzycznej, więc pomyślałam o tym jak bardzo pociągające byłoby gdybyś.. zagrał dla mnie..
Bez zbędnych słów przerzuciłem ją sobie przez ramię i skierowałem się w stronę tego co ona nazywała moją małą salą muzyczną.
Pierdolona akustyka w tamtym pokoju jest lepsza, niż w niejednym profesjonalnym studio, a ja osobiście nie mogę się doczekać, by usłyszeć echo jej jęków oraz tego jak krzyczy moje imię w trakcie orgazmu, a na pewno będzie krzyczeć.
ISABELLA
Mężczyźni tacy jak Justin, czyli uzależnieni od seksu są tak cholernie przewidywalni.. i łatwi.
Wszystko co trzeba zrobić, to pokazać się pół nago.
Myślałam o tej całej pierdolonej zdradzie jego ex-dziewczyny, o rzeczach które Jasmine mi powiedziała, więc zdecydowałam się że poświecę Justinowi więcej uwagi. Pragnęłam by wiedział, że ja jestem jego nie tylko fizycznie. Bo jakby nie patrzeć to właśnie dlatego zniżył się do poziomu zakupienia sobie kobiety do towarzystwa, to wszystko przez to, że zwyczajnie się bał.
Nie żebym narzekała. Pewnie powinnam brzydzić się sobą, ale w zasadzie byłam chętna by uczestniczyć w tym wszystkim. Poza tym wiedziałam w co się pakuję prawda? Podpisałam umowę. Właściwie cieszenie się z "tortur" nie jest złe, prawda?
Justin przerzucił mnie przez ramię po czym delikatnie ugryzł mnie w tyłek tymi swoimi białymi ząbkami, na co ja zachichotałam.
W końcu wszedł do sali muzycznej. Tak delikatnie, jak tylko mógł posadził mnie na fortepianie.
- O to ci chodziło ? - uśmiechnął sie złośliwie dotykając moich ud.
- Właściwie to.. Miałam na myśli to, że mógłbyś coś dla mnie zagrać. Niech te seksowne palce molestują klawisze. Myślisz, że możesz to zrobić Justin? Zagraj mi coś.. Inspiruj się.. Inspiruj się moją słodką cipką.
Przycisnęłam swoje usta do jego warg, ale on ani drgnął. Stał nieruchomo, niczym posąg. Kiedy zaczęłam myśleć nad tym, iż mogłam powiedzieć coś niewłaściwego, on pochylił się bliżej mnie i szepnął.
- Isabella?
- Hmm?
- Myślę, że mogę to dla ciebie zrobić - zanim zdążyłam się odezwać, on już siedział na ławeczce przed fortepianem.
Kątem oka przyglądałam się temu, jak się zachowuje. Jego spojrzenie było pełne podziwu i uwielbienia dla tego instrumentu.
Oblizał wargi i usiadł wygodniej, zanim spojrzał na mnie, jakby wyczekująco.
- Um, jestem pewien że obiecałaś mi że jeśli coś zagram ty mnie zainspirujesz.
Oh tak, racja. I tu jest problem. Zeskoczyłam z fortepianu z trudem utrzymując się w pozycji pionowej przez moje pierdolone obcasy, które miałam na nogach. Chciałam by każdy mój ruch wyglądał seksownie. Myślę, że nawet nie najgorzej mi to wychodziło, gdyż Justin patrzył się na mnie mniej więcej tak, jak patrzy się wygłodniały wilk na swoją zdobycz. Czując sie pewnej, położyłam jedną nogę na ławeczce obok niego, a drugą stanęłam na fortepianie. Justin miał znakomite położenie akuart tak, by mógł zobaczyć zarówno moje nogi, moje piersi, moją cipkę..
Mówiąc o niej.. Była już cholernie mokra.
Justin spojrzał na mnie oczarowany, następnie zaczął rozpinać moje paseczki od butów owinięte wokół kostki. Kiedy skończył delikatnie ściągnął obcas z nogi, po czym umieścił pocałunek na szczycie mojej stopy. Nie jestem typem dziewczyny, która lubi mieć, że tak powiem wylizywane nogi, ale to co on zrobił było cholernie zmysłowe.
Chwilę po tym przeniósł się na drugą nogę, rozpinając drugiego buta.
- Jimmy Choo? Przypomnij mi żebym dał Jasmine podwyżkę.
Położywszy moje buty na podłodze pocałował mnie, wzdłuż mojej łydki aż dotarł do kolana. Potem odsunął się i umiejscowił moje nogi bezpośrednio na klawiszach fortepianu, przez co instrument wydał okropny dźwięk.
- Kurwa kochanie jesteś taka mokra.. - powiedział spoglądając na moją łechtaczkę - musisz wiedzieć, że nikt nigdy nie położył nawet palca na moim instrumencie, nie mówiąc już o siedzeniu na nim.
- Przepraszam. Mogę zejść .. - powiedziałam, ale zanim się podniosłam Justin pokiwał glową.
- Nie. - szepnął.
- Nie grałem jakiś czas.. - nerwowo wzruszył ramionami. - Tak, więc może mi coś nie wyjść.
Pierwsze akordy wyszły z wnętrza fortepianu i już po nich wiedziałam, że miał talent. Fakt, to nie było super profesjonalne, idealne
granie, ale miał to coś co nie pozwalało mi się skupić na innych rzeczach. Do tego dawno nie grał.
To co robił było cholernie dobre. Jak i inne rzeczy.. To jak mnie całował, jak mnie podniecał, jak jęczał, jak we mnie wchodził, to kiedy byliśmy razem..
To było po prostu magiczne.
-->
Inni zdjęcia: *** coffeebean1Szaszki. ezekh114... bominicniepasujexdRafałek Buduje bluebird11chad pablito21322132... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24