-Do domu, Riley- warknąłem- i weź podziwiaj malownicze krajobrazy czy coś. Po prostu nie otwieraj drzwi i nie przeszkadzaj.
-Jak pan sobie życzy - skinął głową i usiadł na miejscy kierowcy.
Szybko wszedłem do środka i zamknąłem za soba drzwi tym samym zamykając świat i zachowując ukryte skarby Isabelli tylko dla siebie. Ponieważ jestem samolubnym draniem i nigdy się nie dzielę. Nigdy. Klęknąłem przed nią, rzuciłem teczkę i kurtkę w kąt i szybko rozpiąłem pasek a moje spodnie opadły. Mój kutas zerwał się wolny i złapałem go, żeby nie dyndał niezręcznie.
-Zatrzymaj dla mnie swoja mokrość, kochanie - powiedziałem, wypychając biodra w strone jej twarzy. Niech bóg ja błogosławi, oblizała wargi i spojrzała na mnie pożądliwie pochyliła się do przodu i otworzyła usta i wzięła mnie do środka.
-Nie tak- zatrzymałem ją - liż to, kochanie. Chcę widzieć twój pracujący język.
Posłała mi seksowny uśmiech i zaczęła lizać mój koniec. Kutas drgnął mi z własnej woli i sykałem przez żeby. Nie odrywała oczu ode mnie, owinęła ręką wokół podstawy i wyciągnęła bardziej język, liżąc go od dołu do góry.
-Kurwa....mac- jęknąłem.
Złapałem ją za uda, na co ona momentalnie je zacisnęła i dalej tworzyła tarcie na moim fiucie. Musiałem ja zobaczyć, koniecznie musiałem zobaczyć dowody jej pobudzenia.
-Pokaż mi tą śliczna cipkę, Isabello. Rozszerz swoje uda dla mnie.
Wymruczała coś dalej wirując językiem wokół główki mojego penisa a następnie postawiła jedną stopę na ziemi. Cholera, była już tak cholernie mokra. ująłem jej nagie ciało i wsunąłem palce między jej jedwabne fałdki. Wygięła plecy w łuk i przybliżyła do mnie biodra, ale odsunąłem się, chcąc jej dokuczyć.
-Nie bądź zlosliwy - zaprotestowała głębokim i zmysłowym głosem.
Delikatnie uderzyłem w wiązkę jej nerwów na wierzchołku...raz, dwa razy...trzy razy i nacisnąłem trzema palcami na jej łechtaczkę masując ja powoli. Isabella przewróciła biodrami w kółko i wtedy poczułem jej gorące usta, które pochłonęły mojego penisa, kiedy wzięła mnie do buzi. Oddychałem nierównomiernie patrząc na jej poczynania. Moje palce zsunęły się do jej centrum i wepchałem wszystkie trzy palce do jej środka. Tam było cholernie ciasno, ale przeniosła się trochę do przodu ułatwiając mi dostęp. Zwijałem palce i rozwijałem je dotykając je drażniąc jej punkt g, którym wysyłałem ja do krainy szaleństwa razem z moim fiutem.
Dwa tygodnie temu była dziewicą, a teraz mogę powiedzieć, że profecjonalistką.
-O kurwa! spokojnie, kochanie. Bo mnie doprowadzisz do wytrysku -ostrzegłem ją. Tak, fajnie było dojść w jej ustach i patrzeć jak potem to wszystko połyka, ale nie tym razem. Musiałem kurwa zaznaczyć ją od środka.Spróbowałem się jej wyrwać, ale miała mocną przyczepnosc do mojego chuja, wiec usunąłem z niej swoje palce i pchnąłem jej ramie by ją od siebie odciągnać. Dąsała się trochę, ale to było tak straszliwie seksowne, że nie mogłem zrobić nic innego jak tylko pochyliłem się i wepchnąłem do jej buzi swój jezyk. To miało trwać tylko chwilę, bo musiałem w niej być i nie chciałem tracić czasu.
Więc przerwałem pocałunek i chwyciłem ją brutalnie za kolana pociągając do przodu, tak ,że połową tylko wisiała w powietrzu. Rozszerzyłem jej nogi i ustawiłem się miedzy nimi, walcząc z chęcia włożenia penisa od razu do srodka. Isabella jeszcze bardziej się do mnie przybliżyła, ale ja jeszcze chciałem trochę grać.
-Ogladaj kochanie. Oglądaj jak mój fiut bedzie cię pieprzył. - jej wzrok powędrował na dół a usta się szerzej otworzyły kiedy główką przejechałem przez jej fałdki. była strasznie mokra a w dotyku była jak gorący jedwab. Odsunął jej skórę i patrzył jak jej wejście się rozciągnęło. Była tak cholernie ciasna, że mnie zachwycało to, że pasowałem do jej wnętrza. Mój fiut był tak gruby, że nie można było go nawet okręcić jedną ręką a jednak byłem we wnętrzu tej małej szparki. Wirowałem przy jej wejściu.
-Kurwa potrzebuje cie. Musze być w tobie.
Powoli pchnąłem w nią obserwując cudowna sytuacje, kiedy pomieszczała moje przyrodzenie. Chwile potem, zniknął juz w jej wnętrzu.
-O cholera. czuje, że....wszystko - szepnęła.
-podoba ci się jak to wygląda? hmm? to piękna rzecz kurwa, nie?Cholernie seksowane - dyszałem. zdałem sobie sprawę, ze może to było dziwne, ale nie obchodziło mnie to bo...Jezu to było bardzo erotyczne do oglądania.
-Boze tak - odparła, a ja uniosłem na nią brwi kiedy powiedziała "Boże" zamiast mojego imienia. Wycofałem się z niej i znowu naparłem na jej łechtaczkę. Mój penis był skąpany w jej wilgotności, nie mogłem juz tego znieść, wyciągnąłem go z powrotem i znów utopiłem go głęboko w jej wnętrzu, wywołują jęk z jej truskawkowych ust.
-O kurwa....Jusin...-jęknęła, kiedy chwyclił ją za biodra i pchał w nią w stałym tempie.
Oboje obserwowaliśmy nasze ruchy, oboje oddychaliśmy przez rozchylone usta, zafascynowani tym jak cholernie byliśmy doskonali jako całość. Czułem jej ścianki zaciskające się wokół mnie, jakby chciały mi powiedzieć, że już nigdy mnie nie puszczą. Moje jaja uderzały w jej pośladki z każdym kolejnym pchnięciem, tworząc podwójną sensację. To było, kurwa niebo, a ja nie mogłem się spuścić bo, chciałem zrobić cos jeszcze.
-Dotknij nas, kochanie. Pogłaszcz swoją cipkę dłonią i załóż palce wokół mojego fiuta - polecił jej.
Nieśmiało wyciągnęła ręke i zrobiła to, co powiedziałem. Jej głowa opadła, odsłaniając kremową szyje z otwartym zaproszenie, z którego nie mogłem nie skorzystać. Pochyliłem się i delikatnie otarłem zębami jej skórę, po czym zacząłem ją ssać. Wycałowałem drogę do jej ucha, cały czas ruszając kutasem w jej maleńkim ciele.
-Tęskniłaś za mną. kochanie? Ponieważ...Boże, ja cholernie tęskniłem. Musiałem zwalić sobie trzy razy bo nie mogłem przestać myśleć o tym jak dobrze czujesz się owinięta wokół mojego fiuta - podkreślając moje słowa wepchałem w nią kilka razy szybciej. - A ty? Grałaś ze soba, myśląc ze się ze mną pieprzysz? Moze nawet użyłaś mojego prezentu dla kilku rund treningowych? Zaszalałaś, kochanie? Powiedz mi, zaszalałaś?
-Dwa razy- wyznała - ale to nie było ani troche tak dobre jak teraz.
-To jest.....to...o czym...właśnie.. mówiłem - warknąłem, podkreślając każde słowo głębokim pchnieciem.
Jęknęła w odpowiedzi i owinęła sobie mój krawat wokół reki, szarpnęła mocno i przyciągnęła mnie do swoich ust. Oczarowałem ją namiętnym pocałunkiem. Nasze języki pracowały zręcznie ze sobą, chwyciłem jej biodra mocniej i zacząłem ja pieprzyc jeszcze szybciej. Poruszałem biodrami i czułem, że ściany jej cipki uciskały się wokół mojej grubości coraz bardziej, przerwałem nasz gorączkowy pocałunek i zniżyłem głowę by chwycic jej sutek między wargi lekko go przegryzając. Poczułem paznokcie wbijające się w moja głowę a ja z żalem musiałem to przerwać bo chciałem wyprostować się by byc jeszcze głębiej. Patrzyłem jak mój penis chował się i znikał w środku jej dziurki.
-Kochanie, włóż mi swoje palce do buzi. Pozwól mi cię spróbować. -Sposób w jaki Isabella współgrała ze mną, łącząc się z każdym ruchem, było po prostu zajebiste. Wsunęła palce między swoje fałdki, zbierając soki i przeniosła je do moich ust. Przebiegła mi po dolnej wardze po czym otworzyłem usta i pozwoliłem jej wcisnąć je do środka. Jęknąłem głośno, kiedy poczułem jej smak na swoim języku. Była po prostu tak cholernie dobra....nie mogłem nawet myślec o słowach, które by to opisały, wiec nie będe nawet próbować. Wylizałem jej palce do czysta i je wypuściłem.
-Dobrze smakuje? - kurwa mać.....sposób w jaki patrzyła na mnie spod swoich rzęs, oblizując wargi i kurwa mówiąc brudne, niegrzeczne słowa, doprowadzał do szału.
-Sama się przekonaj - powiedziałem a potem wycofałem się z niej. Chciała znów poprzeklinać, ale miałem zamiar pokazać jej jak niegrzeczna może być.
Podniosłem się najbardziej jak mi pozwalał na to sufit limuzyny i pchnąłem jej głowę w kierunku mojego krocza. Zrozumiała moją wiadomość i łapczywie wzięła mnie w usta. i ,niech mnie diabli jeżeli moja niespodzianka nie opłacała się, kiedy próbowała swojego smaku na moim fiucie. Kilka razy poruszyłem biodrami a następnie wziąłem go znów od niej.
-Czas na pieprzenie. Nie na ssanie. - powiedziałem a następnie spadłem z powrotem do jej cipki. Jęczała, wyginając plecy, szepcząc moje imie, gryząc dolna wargę i wijąc się we wszystkie strony... to było kurwa niesamowite widowisko.
-Cholera. kochanie. potrzebuję cię do spuszczenia się. - wszystko trzymałem w środku próbując nie wytrysnąć.
-Mocniej, Justin. Pieprz mnie mocniej! - chciałbym i to bardzo chętnie, ale w naszej obecnej sytuacji, to po prostu nie było możliwe. Ale nie martw się, miałem na to rozwiązanie. Znów z niej wyszedłem.
-Odwróć się, kochanie. Chcę cię głębiej.
Jęknęła w proteście, ale ja wiedziałem co jest dla nas obu najlepsze, wiec nie dawałem za wygraną.
-Odwróć się kurwa, na kolana, trzymaj się oparcia siedzenia i rozłóż nogi -rozkazałem pośpiesznie.
Spojrzała na mnie zmieszana, ale zrobiła tak jak jej powiedziałem. Pomogłem jej przejść na kolana tak żeby była przede mną i tym samym mogła złapać się fotela. Jej pulchny tyłek był idealny.