photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 18 MAJA 2013

.

-Tragedia- mruknęłam z sarkazmem.

-Co nie? - powiedziała, jakby tak naprawdę było.- Okej, popatrz...powiem ci, ale tylko wtedy kiedy powiesz mi co naprawdę jest między wami.

Pomyślałam o śnie, ale to wszystko co mogłam wspomnieć. Prawda? Jasne, że prawda. Justin nigdy nie będzie mógł o mnie pomyśleć w ten sposób, bez względu jak głęboko wsadzę jego kolosalnego penisa.

-Między nami jest tylko biznesowa transakcja, Jasmine. Nic więcej - powiedziałam rzeczowo.

-Nie kupuje tego, Bella. Możesz okłamywać Justina, albo nawet siebie, ale ja w to nie wierze. - powiedziała odrywając mnie od tego gówna - słyszałam cię. Przed tym jak cię obudziłam. Mówiłaś przez sen i z tego co zrozumiałam wpadłaś po uszy w swoim szefie, siostro.

-Jezus Maria, Jasmine. Był kiedykolwiek jakiś dzień, kiedy nie byłaś wkurzającą małą dziwką?-zapytałam, wyraźnie obrażona przez naruszanie prywatności.

-Hej! Nie wymawiaj imienia Pana Boga na daremno przy mnie! - skarciła mnie machając palcem.

-Położyłam łokcie na stole i przejechałam dłońmi po włosach z frustracją.

-Przepraszam, Jasmine. Popatrz, to nie jest dla mnie idealna sytuacja. Jestem u mężczyzny, który zapłacił za mnie wystarczającą ilość pieniędzy, żeby wyżywić wioskę, tylko po to by mógł dobrać się do moich majtek, kiedy tylko mu się spodoba....bez żadnych zobowiązań. To mnie nie wróży zbyt dobrze, ale kiedy próbuje go nienawidzić, po prostu kurwa nie potrafię! Co jest do cholery ze mna nie tak? To nie jest syndrom ze Sztokholmu bo ja nawet nie zostałam porwana i nie jestem tu trzymana bez własnej woli. Podpisałam to gówno, ale zaczyna byc zbyt realnie, wiesz?-Jasmine ciągle tylko kiwała głową ze skupieniem, a ja kontynuowałam.- wszystko, co mogę zrobić, to wyrzucić ręce w powietrze i powiedzieć: "Jezu, proszę zapanuj nade mną", co się nigdy nie stanie, bo moje zycie nie jest święte, ale nie mam cholernego pojęcia co ja tu robię. Wydaje mi się, że wkopuje się dalej i dalej. To znaczy, ja wiem, że jestem tylko dziwką dla niego i że nigdy nie będzie do mnie czegoś czuł, co tak naprawdę jeszcze bardziej mnie do niego przyciąga, ale ....cholera.

Wzięłam głęboki wdech: moja twarz zaczęła płonąć i czułam, że mogłabym zacząc płakać w każdej chwili. Nie ma mowy, żeby to się stało, bo wygadałabym na słabą i bardziej wrażliwą niż na prawdę byłam. Ale byłam wdzięczna, że mogłam zrzucić to z siebie przed totalnym załamaniem psychicznym, na stałe zamieniającym mnie w zombie. Bo mówię wam, byłam naprawdę tego bliska.

Jasmine w przeciwieństwie do swojej prawdziwej natury, słuchała mnie i pozwoliła mi dać upust swoim uczuciom, nie próbując wymusić ode mnie innych szczegółów. Nie było słów by opisać moją wdzięczność. Wyciągnęła rękę przez ladę i złapała moja z pocieszającym uśmiechem.

-Nosisz dość duży ciężar, huh?

-Nie chce o tym rozmawiać. - powiedziałam.

Zaczęłyśmy się obie śmiać. Nie tym pełnym śmiechem, ale tym, który pokazywał jak radykalna była moja wypowiedź, po wielkim wyżalaniu się.

-Nie martw się. Poradzisz sobie z tym. Nigdy nie wiesz co może się stać. To znaczy, Justin nie jest nie zdolny do uczuć. Przynajmniej tak sądzę. Mam tylko nadzieję, że ta paskudna sytuacja z Seleną jest tylko przeszłością a nie czymś co sprawi, że będzie się bał przed emocjami przez resztę swojego życia.

-Tak, powiedz mi o tym. O co chodzi z nim i tą laska?

-Cóż, ona jest totalna dziwką - zaczęła zdegustowana - Justin spotykał się z nia przez dwa lata. Jej ojciec Dr. Brian Gomez jest bliskim przyjacielem rodziny i to własne przez to się poznali.

-Ja um, ja go spotkałam - powiedziałam przypominając sobie jego nazwisko z mojej wycieczki do lekarza od cipek.

-Tak, Brian to dobry gość. Nie osądzam go po zachowaniu jego dzieci.- powiedziała- w każdym razie, Justin pojechał w podróż służbową i postanowił(wbrew rozsądkowi)oświadczyć się jej po powrocie. Z jakiegoś nieznanego powodu, myślał, że ją kocha. Nie jestem pewna czy on w ogóle wie co to jest miłość i nadal nie jestem przekonana, że wie. Ale tak czy inaczej, wrócił do domu tylko po to by znaleźć ukochaną Selene, która miała głęboko w swojej dupie penisa jego najlepszego przyjaciela.

Oddychnęłam i położyłam rękę na sercu. Nie robiłam tego dla dramatycznego efektu, to była tylko jedna z tych naturalnych reakcji, kiedy ludzie są w szoku.

-Oh, nie....

-Tak, oh, nie  to mało powiedziane- powiedziała- oczywiście, serce Justina zostało zmiażdżone, a może raczej jego ego, ale tak czy inaczej...był zdruzgotany- przerwała i spojrzała na mnie przerażającym i nadopiekuńczym wzrokiem - I, Bella....ja po prostu nie wiem czy wytrzymałby więcej. Więc, jeżeli wasze uczucia przeszłyby na wyższy level, to miej to na uwadze. Rozumiesz mnie?

 Jak cholernie słodkie to było? Była irytująca jak komar i to było jak ....brzmiało jak  Black Dagger Brotherhood, który wydawał ostrzeżenia przed bandytami. Nie musiała byc tym zaniepokojona, bo Justin Bieber nigdy po prostu niczego do mnie nie poczuje a ja będę musiała walczyć z każdym pragnieniem, upewniając się, że nie wskoczę pod pociąg. Wszystkie emocje, które gdzieś tam rozwijały się wobec niego, musiały być pochowane gdzieś w głębi, bo moje pieprzone rozszarpane serce, leżało w rękach mężczyzny, który miał nade mną władzę.

-Rozumiem cię, Jasmine. Nie martw się. - powiedziałam. - Chociaż, ja nie sądzę, ze to Justin będzie musiał martwić się o zranienie w tej sytuacji.

-Tak, wiem, że on wydaje się twardzielem na zewnątrz, ale kiedy pokaże swoje prawdziwe oblicze...-westchnęła- on może ma jakiś potencjał i myśli, że jest lepszy. Tak, mogę całkowicie zobaczyć, gdzie jest przyczyna zmartwień.

-Ah, nie mów tak, Jaz - jęknęłam umieszczając głowę w dłoniach.

-Przykro mi, kochanie - stanęła i poklepała mnie po ramieniu. - Po prostu głowa do góry i wierzmy, że wszystko co ma być to będzie-mrugnęła i schowała paznokcie pod pachę.- Mam cos do załatwienia. Zadzwonię do ciebie później.

Dała mi buziaka i słyszałam juz tylko dźwięk jej szpilek, kiedy odchodziła, pozostawiając mnie samą, użalającą się na sobą. Zabawne było to, że tak na prawdę tego nie robiłam. Byłam zaniepokojona Justinem i gównem, przed które przeszedł. Tak, moje gówno ważyło prawdopodobnie więcej, z moją matka, która umierała coraz bardziej z dnia na dzień. Nie mogłam sobie nawet wyobrazić chodzenia ze swoim facetem do przyjaciela a jeszcze bardziej gdyby to oboje lubili. A tak poza tym, mój przyjaciel jest gejem, więc to by mogło otworzyć zupełnie inną puszkę Pandory, a nawet wole o tym nie myśleć. Zaklęłam, kiedy wyobraziłam sobie Louisa i Justina, którzy ze sobą flirtują i dreszcz przeszedł po moich plecach. To się nigdy nie stanie. Wiedziałam o tym, ale z pewnością byłoby to katastrofalne. Biedny Justin. Myślę, że wyjaśniło się już dlaczego zamożny człowiek z wyglądem, za który można było zabić i z ciałem, za które mozna było umrzeć, spadł tak nisko i zakupił kobietę, która nigdy nie wciągnie go w to gówno ponownie. Spadłam tak nisko, że ....mogłabym się juz odbić od dna beczki, mogłabym? Oczywiście, że tak. Mimo, że nie byłam wystarczająco dobra dla niego, zobowiązałam się, że będę się nim opiekować tak jak on tego chce, nawet przez kilka lat.

Justin.

Dziesięć minut od jej zakupu

Godzina, aby jej usta owinęły się wokół mojego fiuta.

Trzy dni do posmakowania jej soków.

Cztery dni do pozbawienia jej czystości

Dwa tygodnie aby tracić umysł....

Cholera.

Nieco ponad dwa tygodnie. Piętnaście cholernych dni.

To wszystko przez zakupienie dziewicy, żeby wypróbować ją na wszystkie sposoby. W ciągu dwóch lat, Selena nie zgodziła się na to gówno, ale Isabella...po prostu, nie wiem co powiedzieć. Mój świat stanął do góry nogami w ciągu dwóch jebanych tygodni. To nie było to, co miało się stac. Jak miałem do diabła żyć całe pięć lat, kiedy ja juz daje jej wszystko o co poprosi, na złotej podstawce. Pieprzony Cukierkowy-Dupek Bieber, tak powinienem się nazywać.

Cholera.

Nic nie zrobiłem , ale myślałem o niej cały mój cholerny dzień w biurze. To jest powód dlaczego zadzwoniłem po Riley i kazałem mu zabrać ją ze soba kiedy będzie po mnie jechał. Tak, mógłby złamać wszystkie prawa ruchu drogowego, które panowały w Waszyngtonie,tylko po to, żeby mieć ją juz szybciej. Byłem chory na głowe. Już mogłem zaczynać szukać mojej obsesji w książce, bo to gówno nie mogło być zdrowe.

Riley zatrzymał się przy krawężniku, gdzie czekałem niecierpliwie i zanim zdążył nawet wysiąść i otworzyć dla mnie drzwi, zatrzymałem go ręką i sam to zrobiłem. Szarpnięciem otwarłem drzwi a tam była...moja Million Dolllar Baby ubrana tylko w szlafrok i parę szpilek, tak jak ją prosiłem wcześniej przez telefon. I kurwa zabijcie mnie...wylegiwała się na siedzeniu z czarnym jedwabiem, odsłaniającym jej ramiona. To była część, o którą nie prosiłem. Sama to wymyśliła, a ja się ucieszyłem, że wzięła trochę inicjatywy. Jedną ręką pieściła swoją pierś a drugą głaskała brzuch. Jej nagie ciało było dotykane tak, tylko jeszcze przez jedną osobę...mnie, i to wydawało mi się jeszcze bardziej pociągające. Szybko się rozejrzałem a moje wargi wygięły się w grymasie.

Komentarze

~eloziomek gdzie końcówki ? ;c błagam o końcówki
21/05/2013 0:17:42
~xxxxx no właśnie. ucinasz.
12/06/2013 17:33:56
mdbtlumaczenie akurat nie ja dodawalam - Paulina.
12/06/2013 19:22:49

Informacje o mdbtlumaczenie


Inni zdjęcia: ... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24Babcia Wierzba ożyła bluebird11O świcie slaw300Można się obkupić. ezekh114So fill to me the parting glass svartig4ldur... maxima24