photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 11 MAJA 2013

.

-Kurwa, kochanie - jęknęłem - twój tyłek jest piękny. Nie mogę się doczekać, aż umieszczę w nim swojego penisa.

Poczułem jak jej ciało zesztywaniało i spojrzała na mnie.

-Nie teraz, Isabello, ale wkrótce - zapewaniłem ją - ale uwierz mi... pokochasz to.

Przebiegłem swoim kciukiem przy jej wejściu i wcisnęłem, aż wślizgnął się do środka. Dyszała i poczułem jak ścianki jej cipki zacisnęły się trochę mocniej wokół mojego chuja. Czułem puls jej orgazmu, kiedy jej głowa opadała do przodu.

-Tak, kochanie - jęknęłem - mmm.. kurwa.. to tylko próbka tego, na co będziesz miała ochotę.

Przygryzła swoją dolną wargę, chwyciłem ją za biodra, zwiekszając przyjemność. Moje kulki były niesamowicie dokręcone i rosło we mnie uczucie euforii, dopuki nie wybuchłem jak fajerwerki. Uścisnęłem jej biodra mocniej, ale nie ma sensu martwić się o siniaki w tym momencie. Długie, zdziczałe warknięcie wydobyło się z mojej klatki piersiowej, gdy to Isabella ujrzała, osunęła się ze swoimi biodrami okrężnie wokół mnie. Puściłem jej biodra, umieściłem swoje ręce na blacie obok niej. Moje czoło opadło do przodu, kiedy wyciągnełem z niej swojego penisa i sapałem na skórze jej ramienia. Pomiędzy bardzo głębokimi oddechami udało mi się zostawić na niej kilka cnotliwych pocałunków tu i tam, głównie dlatego że nie miałem jej dość, ale też jako w formie podziękowania. Tak, spójrzcie na mnie. Dziękuję kobiecie, która zmusiła mnie do tego by ją wydymać. To lepsze niż nic kurwa, prawda?

-Um, Justin..? - jej miękki głos przerwał milczenie - myślę, że boczek się spalił.

Uniosłem głowę i spojrzałem na patelnię. Rzeczywiście, boczek wyglądał jak węgiel i żółtko zostało złamane. Odwróciłem głowę i 

roześmiałem się na jej ramieniu, kiedy ją objęłem.

-W porządku, kochanie - powiedziałem między ciężkimi oddechami - i tak nie byłem aż tak głodny.

-Ale.. wciąż masz zamiar mnie ukarać, prawda? - niech Bóg ją błogosławi.

-Oh, cholera tak.

 

~*~

 

W południe siedziałem przy biurku, nie mogąc się skupić na niczym, bo nie mogłem przestać o niej myśleć. Ryan patrzył na mnie krzywo cały dzień i to zaczynało na prawdę mnie wkurzać.

Rozległo się pukanie do drzwi, otworzyły się drzwi i Ryan wszedł do środka.

-Cztery plasterki boczku, dwa jajka i tosty - powiedział, unosząc brwi, kiedy postawił pojemnik przede mną.

-Śniadanie na obiad? - wzruszyłem ramionami - cóż mogę powiedzieć? Miałem na to ochotę.

-Hej, Justin! - Jasmine przywitała mnie kiedy podeszła do biurka i schowała swoja torebkę pod pachą. Obarczyła Ryan'a, a on 

przyciągnął ją do swojego boku - masz szczęście, bar dwie ulice stąd serwuje śniadania dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Posłałem Ryan'owi pytające spojrzenie.

-Była w drodze tutaj, w każdym razie poprosiłem ją, aby podrzuciła tobie lunch - wzruszył ramionami - prawdzie mówiąc powinienem nauczyć się oddelegowywać.

-Hej! - powiedziała Jasmine udając protest i uderzyła go w ramię - nie możesz oddelegowywać swojej żonki, dupku.

-Taa, dlaczego ty i twoja żonka musicie tutaj tak biegać i mnie zagadywać, że nie mogę w spokoju cieszyć się z obiadu? - zaproponowałem, kiedy otworzyłem pojemnik.

Zapach bekonu przypomniał mi o tym incydencie z rana, aż przód moich spodni uniósł się. Mogłem poczuć jej gorącą wilgotność wokół mojego fiuta, kiedy przesuwałem się wewnątrz niej. Cholera, brakowało mi Isabelli.

-Faktycznie, mam coś o czym muszę z tobą porozmawiać - powiedziała Jasmine, wyrywając mnie z mojego fantastycznego świata.

Spojrzałem na nią i skinąłem w kierunku mojego lunchu.

-To nie może poczekać? To nie smakuje dobrze, kiedy jest zimne - odparłem

-Nie, nie może poczekać - powiedziała i usiadła przede mną - i śmiało jedz, to nie będzie mi przeszkadzać.

A ponieważ wiedziałem, że będzie łazić pod moimi drzwiami i sprawdzać czy jestem gotowy, zgodziłem się. Jasmine może być nachalna kiedy czegoś chce.

-W porządku, co jest takiego ważnego?

Ryan chrząknął i się cofnął w kirunku drzwi - Będę u siebie, jeżeli będziesz mnie potrzebować.

Widziałem niepokój na jego twarzy i wiedziałem że nie spodoba mi się to, cokolwiek usłyszę. Tak jak mówiłem wcześniej Ryan jest na 

przeciwko Jasmine. On wie kiedy odejść, gdy Jasmine czegoś chce.Podniosłem kawałek boczku i ugryzłem, czekałem aż zacznie.

-Tak więc, byłam ostatnio na bilansie konta bankowego w ten weekend, kiedy płaciłam rachunki za media, gdy natknęłam się na wpis na ogromną sumę pieniędzy, które zostały przelane na czyjeś osobiste konto w Forks w Washingtonie - zaczęła pytającym tonem.

-I co? - zapytałem, ugryzłem jajko. Potrzebowałem soli.

-I.. milion dolarów? Justin wiem, że to nie moja sprawa, ale zapytam, co do cholery?

-Masz rację, to nie twoja sprawa, żeby o to pytać - rzekłem nagle tracąc apetyt. Wiedziałem, że zobaczy tą transakcję, ale ona nigdy nie kwestionowała mnie w sprawach moich wydatków wcześniej. 

Jasmine zmrużyła oczy podejrzliwie.

-Robisz cos nielegalnego?

-Jamine, ostrzegam cię.. odczep się - powiedziałem swoim najbardziej groźnym tonem - ostatnim razem jak sprawdzałem jesteś byłym pracownikiem. Więc nie pojawiaj się tutaj jakbyś była u mnie na grillu, bo to do cholery nie jest twoja sprawa.

-Nie strasz mnie, Bieber - powiedziała, wstając i machnęła na mnie palcem - coś się dzieje i nie wiem co, ale się dowiem. I nie myśl 

sobie, że nie zauważyłam, że transakcja miała miejsce wtedy, kiedy Bella sie pojawiła.

Ona mnie wkurza. Poczułem jak mi żyły wyszły.

-Isabella - poprawiłem ją.

-Nie, ona mi powiedziała, że nazywają ją Bella. Myślę, że ona woli jak się tak do niej mówi, powinieneś to wiedzieć skoro jesteście w 

sobie tacy zakochani - powiedziała krzyżując ręce na piersi - o co chodzi między tobą, a nią to nie kapuję. Całe to spotkanie na pokazie drag queen show w LA i się zakochaliście, bzdura. Masz wiele rzeczy, ale koleś..

Moje brwi uniosły się, zakrztusiłem się swoją cholerną śliną.

-Ona ci powiedziała, że spotkała mnie na pokazie drag queen?!

Cholernie typowe dla Isabelli. Nie należy się dziwić. Zaśmiałem się i potrząsnełem głową. Mam kurwa pomysł, który pomoże mi z nimi 

obiema, Jasmine do szpiegowania, kiedy powinna pilnować własnych spraw, a Isabelli za komentarz o drag queen.

-Powiedziała ci, że ma penisa?

-Zakmnij sie kurwa! - usta Jasmine opadły w szoku i rzuciła się by je zamknąć, miło sie patrzyło na jej twarz - chwila - powiedziała z ręką na biodrze - widziałam ja nago. Ona na pewno nie ma penisa.

-Co więcej - dodałem - sądzisz, że pieniądze na bilansie były dla?

Mogłem zobaczyć jej twarz, kiedy przetwarzała słowa które powiedziałem.

-O mój Boże! Bella jest kolesiem, który zmienił płeć?

-Kiedyś kolesiem - poprawiłem ją - Miała na imię Paul. Wygląda bardzo przekonująco, co nie?

-Ale ty nie jesteś dla kolesia.

-Ona nie jest kolesiem.. teraz - splotłem palce i ujełęm tył swojej głowy, kiedy siedziałem w fotelu - jakieś pytania?

Jasmine wyglądała strasznie, kiedy patrzyła w dal i ledwie pokręciła głową. Ruszyła w stronę drzwi, ale zatrzymałem ją, zanim zdązyła wyjść.

-Oh, i Jasmine? - odwróciła się i spojrzała na mnie - To musi zostać między nami. Nikt nie może wiedzieć, a zwłaszcza nie Isabella. Jest wrażliwa na ten temat i chce byc przjęta jako kobieta, którą zawsze się czuła.

-O tak tak, nie ma problemu - powiedziała, skinęła głową gwałtownie, i chwyciła za klamkę.

Byłem z siebie cholernie dumny za to, że tak szybko stanełem na nogi. Kiedy Isabella się dowie co zrobiłem, to będzie mega wkurzona.

-Jeszcze jedno - zatrzymałem ją ponownie - Ja kurwa żartowałem.

-Z czym?

-O tej całej cholernej sprawie, której ci powiedziałem Jasmine. Isabella nigdy nie była kolesiem o imieniu Paul i na pewno teraz, ani 

kiedykolwiek nie miała penisa - roześmiałem się - ale Boże, musiałabyś zobaczyć swój wyraz twarzy.

-Ugh, Justin! - wrzało od niej przez zaciśnięte zęby, kiedy szła ku mnie - powinnam na ciebie nasikać!

Wzięła swoją torebke i uderzyła mnie ją w plecy.

-Ałłł - zaśmiałem się i pochyliłem się, by uniknąć kolejnych ciosów.

-Powiem jej kurwa o tym! - powiedziała

Licze na to, pixie.

Cofnęła się i wyraziła się jasno.

-Słuchaj nie dziwi mnie to, że ci powiedziała, że spotkała mnie na drag queen. Ona ma dziwne poczucie humoru Jasmine. Nigdy nie wiesz, czy to co mówi jest prawdą, czy cie nabiera - wyjaśniłem - to jedna z wielu rzeczy, które w niej kocham. A prawda jest taka, że spotkaliśmy się na konferencji.Prawdą była większość z tego, co powiedziałem.

 

-->

Komentarze

malinaaaaa jak długo jeszcze będzie trzeba czekać na następny rozdział ?:)
13/06/2013 18:44:28

Informacje o mdbtlumaczenie


Inni zdjęcia: Jeszcze maskowo. ezekh114478 mzmzmzNie poddam się ! dawsteMoon photographymagicNa serio kurdupelpunk1477Świętochłowice-skałka paulsa34Tyle słońce w Centrum miasta bluebird11Praga to Praga. :-) ezekh114Wiosna 2025r. rafal1589... maxima24