photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 11 MAJA 2013

Rozdział 9

ISABELLA

 

Nazywam się Bella Groves, ja.. jestem uzależniona od jego dupy. W mojej obronie tyłek Justina jest zajebisty. Taki okrągły, jędrny, 

dziarski. Dwa dołeczki były na jego dolnej części pleców, a następnie jego gładki stok z przodu, prowadzący do muskularnych policzków i te dołeczki, gdy sie uśmiecha. Jeszcze dodać do tego kremowy, smakowity krem i masz wizję boskiego kolesia.

Kurwa. Nie chce pomóc swojej współzależności. Ta praca dobrze na mnie działa.

Było rano i Justin leżał na brzuchu, a ja siedziałam po swojej stronie, tuż obok. Jeszcze spał, a ja gapiłam się na niego, całego nagiego. Kopnął kołdrę gdzieś daleko, a kiedy się obudziłam, zostałam przywitana cudwonym widokiem, na jego znakomite ciało. Był wspaniały. Mimo, że uwielbiam, kiedy jego ubrania wiszą na jego ramieniu, to.. to było o wiele lepsze. Patrzyłam na jego plecy, które unosiły się i opadały, z jego oddechami. Każdy jego mięsień był widoczny, a moje palce zadrżały, chcąc ich dotknąć. Odwrócił twarz w moim kierunku, a ja podziwiałam długość jego ciemnych, gęstych rzęs. Niegolenie w weekend pozostawiło rozkoszny cień zarostu na jego szczęce. Podobało mi się i odnotowałam w pamięci, by znaleźć jakiś sposób by przekonać go, żeby robił tak częściej. Jego usta były lekko zmarszczone i miał w kąciku maleńką ranę, która przypominała o naszej erotycznej nocy, kiedy spełnialiśmy moją trochę złą, wampirzą fantazję.

Uśmiech pojawił się na mojej twarzy, wyciągnełam rękę i delikatnie ujęłam jego twarz. Delikatnie prowadziłam swojego kciuka, wzdłóż jego dolnej wargi, zanim się obudził. Chyba nie powinnam go budzuć, zanim jego budzik zadzwoni, ale nie mogłam się powstrzymać. Takie usta jak te, musiały być dotykane.

Jego oczy zatrzepotały otwarte i od razu zobaczyły mnie. Bogata kałóża szmaragdu, nic nie może pomóc przed utopieniem się w nich.

-Dzień dobry - jego zachrypnięty głos przywitał mnie. Drobiazgowo zmarszczył swoje usta i pocałował mojego kciuka.

-Przepraszam, nie chciałam cię obudzić - skłamałam wyciągając rękę.

-Spokojnie. Która godzina? - oparł się na łokciach i spojrzał na budzik, leżący na nocnej szafce obok. Jeknął, kiedy zobaczył godzinę i 

przerzucił się na plecy - kurwa, muszę wstać i iść do pracy - westchnął i przesunął dłońmi po twarzy.

-Chcesz żebym zrobiła ci śniadanie? - zapytałam

Jego ręce opadły z twarzy i spojrzał na mnie ze zdziwieniem.

-Umiesz gotować? 

Zachichotałam do niego.

-Tak, Justin. My prości ludzie musimy robić tego typu rzeczy, nie chcemy umrzeć z głodu.

-Możesz zrobić.. boczek i jajka? - jego twarz była pełna nadziei

Spojrzałam mu w oczy i skinęłam głową 

-Jakie lubisz jajka?

-Obsmażane z obu stron?

-Mogę to zrobić, Justin. Mogę ci zrobić takie sniadanie - powiedziałam uwodzicielsko, tworząc gierkę z poprzedniej nocy. Można by 

pomyśleć, że chciałam mu się zaoferować.

-Słodko! Pójdę wziąć prysznic i się ubiorę - wyskoczył z łózka w mgnieniu oka, a ja zostałam by na niego popatrzeć. Tak, miał zajebisty tyłek. Mmm.. chce trochę.

Zsunęłam się z łózka, zarzuciłam na siebie szorty i krótki top. Fajnieby było jakbym też mogła wziąć prysznic.

Zeszłam na dół do kuchni, złapałam za jedną z tych jego fantazyjnych patelni, które wisiały tuż nad kuchenką i umieściłam ją na ogniu.

Pozwólcie, że opowiem o tym urządzeniu.. Gordon Ramsey sam nie byłby w stanie tego ogarnąć. Było dużo przycisków i pokręteł, 

których nie mogłam ogarnąć. Tak więc, podobnie jak z pilotem uniwersalnym, po prostu zaczęłam przekręcać, to co widziałam. Miałam, krótką rozterkę, zadrżałam, ale szybko sie uspokoiłam kiedy trafiłam na właściwy przycik przy drugiej próbie. A pierwsza próba? Niech mnie. Moje brwi były nienaruszone, ale za to można było poczuć zapach spalonych włosów unoszący się w powietrzu. Ugryź mnie, Gordon.

Tańczyłam w drodze do lodówki i przesunęłam kilka rzeczy na bok, aby znaleźć.. boczek. Cóż, podobno jebany Justin Bieber nie lubi 

przetworzonego mięsa. Pokręciłam głową i chwyciłam za jajka. Potem dokładnie umyłam ręce i przygotowałam swoje miejsce do 

przygotowania jedzenia.

Boczek był na patelni, kiedy poczułam ramie Justina obejmującego mnie w pasie, od tyłu. Poczułam jego dłonie na swoim ramieniu, a 

moje włosy zarzuciłam na bok, by ukazać moją szyję. Instynktownie przechyliłam głowę na bok, aby umożliwić mu lepszy dostęp i 

zadrżałam w jego ramionach, kiedy czubek jego nosa biegł wzdłóż mojej szyi, podczas gdy on brał głębokie oddechy.

 

JUSTIN

 

-Boże, to dobrze pachnie - szepnęłem jej do ucha - i jedzenie też niczego sobie.

Pachniało kurwa pysznie, ale chodzi mi o nią, stającą przy mojej kuchence, gotowała śniadanie dla mnie i chciałem posmakować jej 

więcej. Przyssałem się do jej ucha, drażniłem je swoim językiem, a moje ręce zaczęły wędrować po jej jedwabistej skórze.

-Justin.. staram się gotować - zachichotała, a ten dźwięk obił się o mojego fiuta.

-Więc gotuj - wsunęłem rękę pod jej bluzkę, przesuwałem ją po talii, aż do szortów. Czułem jej puls pod językiem, kiedy pozostawiiałem zmysłowe pocałunki na jej szyi.

-Jeśli nie chcesz spalonego boczku, musisz przestać - westchnęła - to bardzo rozprasza.

-Nie spal mojego boczku, Isabello - mój glos zabrzmiał uwodzicielsko, ale stanowczo..wiedziałem, że zadziała.

Wsunęłem rękę w jej szorty i przyłożyłem do jej pięknej cipki. Dyszła i próbowała się do mnie dołączyć, ale ją trzymałem w miejscu.

-Nie, Isabello, pilnuj patelni - przypomniałem - bo jeśli spalisz mój boczek, będę musiał cię ukarać.

Posłała mi wpół uwodzicielski usmieszek. Tak, ona chciała mnie karać tak samo, jak ja ją kurwa chciałem karać. Jezu, uwielbiam nasze gierki.Rozłączyłem jej dolne wargi i wsunełam swoje palce między jej już mokre fałdki. Bardzo podobało mi się to, że były takie otawrte na mój dotyk. Więc ścisnęłem ją, by dać jej więcej. Wiedziałem, że czuje mojego twardego penisa, za nią, tak samo jak wiedziałem, że chce 

tego tak jak ja.

Kontynuowałem swój atak na szyi, a palcami od drugiej ręki wędrowałem po jej ciele, by znaleźć sutek. Wygięła swoje plecy, i 

przycisnęła tyłkiem na moja erekcję, gdy ją delikatnie uszczypnęłem.

-Justin..

-Shhh... Boczek - szepnęłem jej do ucha.

Chciałem się zabawić, by zobaczyć jak wytrzymała była.  Więc wycofałem swoję ręce i powoli zsuwałem jej szorty na biodra, w końcu w dół.

-Co ty..

Odpowiedziałem na jej pytanie, kiedy rozłożyła przede mną nogi, a ja włożyłem w nią dwa palce. Pracowalem prawą ręką, a lewą 

dotykałem swoich spdni, a mój penis się aż zerwał.

Doskonale wiedziałem, że na zawsze będę kojarzyć zapach bekonu z tym, co miało się wydarzyć. 

-Co z moimi jajkami? - zapytałem podkręcając palce wewnątrz jej - chodź, Isabella. Umieram z głodu.

Drżącymi rękoma podniosła dwa jajka i rozgniotła. Miała zamiar grać. Kochałem to, jak ryzykowna jest.

Wyciągnęłem swoje palce, dokładnie wtedy, kiedy jajko spadło na patelnię. Kiedy drugie zaczęła obierać, pociągnełem za jej biodra do tyłu, by uzyskac doskonały łuk.

-Nie łam żółtka - ostrzegłem, a następnie pchnęłem ją, w tym samym czasie, gdy zrzuciła je na patelnie. Szarpnęła i prawie je złamała, 

ale odzyskała je i udało jej sie utrzymac środek w stanie nienaruszonym.

Pieprzona Isabella była cholernie wiarygodna. Nigdy wcześniej nie natknąłem się na cipkę tak słodką, jak jej. Była gorąca, z jedwabistym ciałem, że przytuliłem swojego fiuta, bardziej niż inne, miałem mozliwość przeniknięcia przez nią. To mnie przyciągnęło i nie chciało puścić. Byłem niewolnikiem, co za ironia, przecież to ona miała byc moją niewolnicą. Dobrze odgrywała swoją rolę, nie pomyliła się, to niewiele z bycia moja własnością.

Pochyliłem się lekko na kolanach i trzymałem ją w miejscu, powoli przesuwając się poza nią. Czuła się tak cholernie dobrze owinięta 

wokół mojego fiuta i się zastanawiałem, czy kiedykolwiek będę miał jej dość. Kiedy odwróciła głowę, spojrzała na mnie przez ramię i już wiedziałem, odpowiedź to kurwa nie, niegdy nie będę miał dość.

Chwyciłem w garść jej włosy i pociągnęłem, zmuszając do łuku w plecach, takiego, że jej piękne usta były w moim zasięgu. Utwierdziłem ją w pocałunku, a ona jęknęła mi w usta.

-Czy ten bekon pachnie spalenizną? - zapytałem na przeciwko jej ust.

Odwróciła się w strone patelni i obróciła go drżącymi rękoma. Trzymałem rękę w jej włosach, a drugą na biodrze, by zwiększyc tempo i jakość moich pchnięć. Jej idealna dupa potrząsała z każdym trzaskiem moich bioder i uważałem że to niemożliwe bym odwrócił wzrok. Chcąc zobaczyć skarb ukryty w środku, złapałem obiema rękoma jej bio

Informacje o mdbtlumaczenie


Inni zdjęcia: *** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie#1007. niepoprawnaegoistkaO (nie)sprawiedliwości downwardspiralAsh realitiMiodunki. biesik