Przypuszczam, że miał rację, i prawdopodobnie nie wygrałam ze swoim argumentem, nawet jakbym chciała wygrać. Poza tym to nie ma znaczenia, bo wtedy osiągnął mój środek, a jego język przebiegł wzdłuż mojego guziczka milości, wzdłuż łechtaczki. Wtedy złapałam za jego włosy na głowie.
-Pachniesz ładnie, Isabello. I smakujesz jeszcze lepiej - jęknał z mojej cipki.
Wtedy jego ręka wędrowała wzdłuż mojego prawego uda, na dół, podniósł moją nogę i przełożył ją sobie przez ramię.
Patrzyłam jak jego język nadal lizał 'moje serduszko', swoimi wargami ssał cnotliwie przed trzepaniem go. Popatrzył w górę na mnie, i puścił mi oczko, podczas gdy jego język, w stylu węża przyspieszył, i sprawił przyjemnosć jakiej nigdy jeszcze nie doznałam, moja głowa opadła spowrotem do tyłu.
-Spójrz na mnie - szepnął - chcę żebyś patrzyła, jak się tobą żywię
-O mój boże - jęknęłam, podnosząc głowę, aby zobaczyć to, na co kazał mi patrzeć.
Pierwszy z nich, a następnie kolejny palec zniknął we mnie, podczas gdy palce jego drugiej ręki, rozkładały moje wargi, w tym samymczasie ssąc moja łechtaczkę. Pchał swoje palce tak, że zwijały się w tą i spowrotem, nie moglam nic zrobić, jak tylko jęknąć, a jęk nadszedł z głębi mojego gardła.
-Mmm.. Podoba ci się, prawda? - zapytał, a potem jego język, długo liżąc moje otwarcie, wznowił swoje karmienie
-To jest..słodki jezu..niesamowite - jeknęłam ciężkim głosem
Moja klatka piersiowa drżała, moje ręce na jego głowie się mocniej zacisnęły, ponieważ podniecało go to, że ruszałam swoimi biodrami, do jego twarzy. Nucił uznanie, że najwyraźniej podoba mu się fakt, że pokazuję mu to co lubię najbardziej.
Jego palce opuściły moją dziurkę, jęknełam protesując, ale gdy ponownie ujawnił się, zobaczyłam, że miał w ręce łyżkę, pełną lodów. Uśmiechnął się, a następnie zrzucił małą porcję lodów na moją łechtaczkę. Zachłysnęłam się uczuciem, jakie poczułam. Było takie, mrożące krew w żyłach i niemal straciłam kontrolę nad wszystim. Justin przygryzł swoją dolną wargę, widząc moją reakcję, następnie pochylił się do przodu, 'jedząc' moją cipkę i zlizując soczyście słodką śmietankę.
Zwój zaczął zaciskać się wokół mojego żołądka, i rozpoznałam to uczucie, z pierdolenia palcami, z wanny, w inny poranek. Każdy mięsień mojego ciała, zaczął się zaciskać, a moje uda ciągle zatrzymywały jego głowę między nimi. Poważnie, to było jakby kot miał się przekształcić w jakąś muchołówkę. Niechętnie pozwoliłam, żeby twarz Justina Biebera uciekła, z tego niesamowitego pieprzenia.Justin ssał coraz mocniej moją łechtaczkę, potrząsał głową w przód i tył, doprowadzał mnie na skraj wytrzymałości, potem umieścił swoją twarz między moimi udami, najbardziej jak tylko sie dało. Ssał, lizał, jęczał.. nucił. Jego ruchy palców, to zwijanie ich w tą i spowrotem.. To było nie do zniesienia. Czując, widząc i słuchając go..Tego bylo za wiele.Jak przeciążenie, lub jakieś gówno.Moje ciało się naprężyło, niczym sprężyna, zacisnęłam oczy i je zamknęłam, migotały mi czarne i niebieskie plamki, gdy przygryzłam swoją dolna wargę, jeknęłam, i poczułam orgazm. Dreszcz za dreszczem przeszedł przez moje ciało, a Justin próbował kontynuować ssanie i lizanie mojej małej. Gdy ta intensywna przyjemność minęła, a moje ciało było już zrelaksowane, on zatrzymał się, spojrzal na mnie, oblizując swoje usta.
-Dobra. Wszystko lepiej? - zapytał z najseksowniejszym uśmiechem na twarzy
-Mhmm... - pisnęłam, kiwając głową, jak idiotka
Usiadł spowrotem w swoim fotelu, mając resztki lodów, i moich soków na brodzie. Byłam tak upokorzona, że aż kurwa się zarumieniłam. To znaczy, że tak dużo wilgoci to normalne, ta?
-Cipka a'la mode. Moja ulubiona - zanucił, chwycił swoją serwetkę i wytarł sobie usta i brodę.
Zarzuciłam na siebie koszulę, żeby zakryc swoją nagość i przy odrobinie szczęścia, z powodu mojego zażenowania, nie mogłam wyskoczyć z pierwszą rzeczą jaka mi pryszła na myśl.. Ponieważ nie miałam nic w ustach, oczywiście.
-Dobrze, więc jeszcze nie zjadłeś mojej wiśni - zasugerowałam
Justin serdecznie się uśmiechnął, i ponownie zatopił się w swoje krzesło, wcierając swoje ręce w tą śliczną twarz, która właśnie była, przy mojej cipce, właściwie to kilka minut temu.
-Chętna? - zapytał - dobrze - wzruszył ramionami, i uderzył się w udo, stał podparty o swoje kurwa biodra - Jeżeli to jest to czego właśnie chcesz...
Dał mi klapsa jak ciężarówce, moje oczy się rozszerzyly, a moje nogi instnktownie zacisnęły.
-Nie! - krzyknełam, chyba głośniej, niż to było potrzebne.
To było wręcz kłamstwem. Wiedziałam to, Podwójny Agent też to wiedziała, a co ważniejsze Justin też to wiedział.
-Zgadza się? Zawsze tak robię - powiedział tym swoim zachrypniętym głosem, i czułam jak moje wnętrzności, rozpuszczają się w kałuży mazi.
Zrobił krok w moją stronę, uniósł mój podbróbek i złożył delikatny pocałunek na moich ustach, a potem jeszcze jeden i jeszcze jeden, aż w końcu pogłębił ten pocałunek. Jego ręce wędrowały po moich ramionach, wzdłuż rąk, aż w końcu oplutł je w talii, a ja walczyłam ze swoimi dziwkarskimi zachowaniami, i udami, żeby ich nie rozłozyć, i nie zaprosić go do środka.
Justin odłączył się od moich ust, i zostawiał pocalunki wzdłuż mojej szczęki, aż do wrażliwego miejsca pod moim uchem.
-Wkrótce.. - szepnął, po czym wziął moją twarz w swoje ręce, i wziął moje wargi, między swoje wargi.
Odsunął sie i odchrząknął, oczyszczając swoje gardło.
-Mam coś do zrobienia dzisiejszej nocy, jeżeli mam być w stanie jutro wybrać się na zakupy - powiedział, przeczesując swoimi rękomawłosy - Możesz w tym czasie robić, co chcesz.
Odszedł i zostawił mnie na stole, byłam ogłuszona ciszą, po stosunku, ubrana tylko w jego koszulę.
Gorąco i zimno. Huśtwki nastrojów tego czlowieka, doprowadzały mnie do poważnego probelmu z kręgosłupem.
JUSTIN
Musiałem stamtąd wyjść.
Jej smak i zapach były wszędzie, siedziała tam w mojej jebanej koszuli, i wyglądała bardziej sekswonie, niż kiedykolwiek wyglądała. I do tego wszystkiego.. ona proponowała mi swoją wiśnię.
Ona nawet nie miała bladego pojęcia, jak bardzo musiałem się powstrzymać żeby nie przebic jej swoim fiutem, właśnie wtedy i tam.
Kurwa..Poważnie mój kutas potrzebuje czegoś mokrego.. I myślę, że soki Isabelli były tylko podstępem.
Ale ona nadal była obolała, a włożenie mojego penisa, bezwsydnie w jej cipkę, mogłoby pogorszyć sytuację. Oznaczało to, że muszępoczekać z tym dłużej, by zrobić to ponownie. Raz ją miałem.. I nie ma nic co mnie powstrzyma, bym ją brał ciągle, i ciągle, w każdym kącie mojego domu. A mój dom, tak jak mój fiut, jest zajebiście duży.
Kontrola. Musze zachować kontrolę, i być cieprliwy, w końcu wszystkie dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają? Racja?
Usiadłem przy biurku, i przeniosłem na nie swoje palce, w końcu miałem je w jej ciasnej cipce, a jej łechtaczka była tuż przed moim nosem, wdychałem jej zapach, po raz kolejny. Tak to był masochistyczny ruch, gorszy niż jakikolwiek inny rodzaj tortur, jaki można sobie wyobrazić.. Patrzeć jak ktoś inny mógłby robić to przede mną.. Nie mogłem oprzeć się urokowi Isabelli.
Nagle zdałem sobie sprawę, z ciężkości, i twardości jaka mnie ogarnęła, gdy zobaczyłem ją wchodzącą do jadali, tylko w mojej pieprzonej koszuli.
Jęknąłem, z powodu bólu mojego stojącego, twardego chuja, który był przekręcony i usadowiony w bardzo niewygodnej pozycji. Sięgnęłem ręką do swojej bielizny, krzwiąc się, wyciągnęłem go. Przysięgam na Boga, mógłbym nim wtedy wiercić na pokładzie kolejowym.
Dobra, nie mogłem tego tak zostawić. Nigdy nie skończę pracy, zwłaszcza kiedy mam smak Isabelli na swoim języku, a jej zapach nadal utrzymuje się na moich palcach i wąsach.
Siegnęłem do szuflady mojego biurka, otworzywszy ją, wyciągnęłem balsam, który miałem tam schowany. Rynsztocki umysł, a poza tym nie znoszę suchych rąk. Okej?
Wycisnąłem dość dużą ilość na swoją dłoń i ruszałem swoją ręką w górę i w dół, po moim chuju. Zamknęłem oczy i wyobraziłem sobie swoją Million Dollar Baby, wciąż ubraną tylko w moja koszulę, klęczącą na kolanach przede mną w jadalni. Mój kciuk oplutł górną część mojego penisa, i syknąłem, wyobrażając sobie płaską część jej języka, która wykonywała ruchy, zamiast połknąć moja spermę. Zamknęła oczy i czuła mój smak, próbowała mnie.
-->
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24