ISABELLA
-Isabella - chrapliwy głos zaśpiewał do mojego ucha, gdy walczyłam z senną mgłą. Słabo zarejestrowałam czucie dużej, ciepłej ręki, która głaskała wewnętrzną stronę mojego uda. Jęknęłam mimowolnie.
-Powinieneś uważać, jakie dźwięki wydajesz podczas mojego snu. Coś takiego może sprawić, że stracę niewielką kontorolę nad swoim zachowaniem. To robi nieodpowiednie rzeczy ze mną.
Gorący oddech spłynął po skórze mojej szyi, następnie przeszedł mnie dreszcz wzdłóż mojego grzebietu, gdy poczułam, jak jego język przyssał sie do mojego ucha, a jego miękkie usta zamknęły sie wokół niego. Jego ręce zaczęły stopniowo masować moje uda, a ponieważ zaczął poruszać się wyżej, zaczęłam szukać odpowiedniej pozycji dla własnej przyjemności.
-Kurde - odchrząknął, a następnie szybko się odsunął.
Moje oczy natychmiast sie otworzyły, zdyszana zdałam sobie sprawę że dałam odpowiedź na jego dotyk, w połączeniu z jego gorącymi słowami, które były wywołane z powodu mojego ciała.
-Obiad jest gotowy. Powinnaś wstać, i spróbować coś zjeść - powiedział zdyszany Justin - Spałaś od wczorajszego południa.
-Na prawdę? Straciłam cały dzień?
Niejasno pamiętam przebudzenie, gdy zmieniał moje ubranie. Zbyt zmęczona byłam, żeby zauważyć fakt, że on rzeczywiście mnie ubiera, i nie sprawia, że śpię nago. Przypomniałam sobie, jak dziś rano budził mnie bym wzięła tabletkę, i popiła wodą. Nie pomyślałam nawet, żeby wstac i pójść do łazienki.
Cholera, musze być naprawdę zamroczona.
Ukryłam swoją twarz pod kołdrą, ponieważ widząc go całego zdyszanego, i napalonego, reagowałam w ten sam sposób, a teraz nie było czasu do stracenia.
-Nie jestem głodna - mruknęłam do swojej poduszki.
-Niezależnie od tego, musisz zjeść. Teraz wstaniesz, i dołączysz do mnie w jadalni, albo może zarzucę cię na moim ramieniu, zaniosę twój tyłek na dół i na siłę nakarmię. Które wolisz?
Warknęłam frustrująco, i uderzyłam pięścią w poduszkę, ale nie zrobiłam nic by wstać.
-Niech ci będzie, w takim razie - powiedział. Szarpnął kołdrę, ściągnął ją ze mnie, i zaczał sięgać po mnie.
-Czekaj! - pisnęłam i usiadłam, pociągając swoje kolana do piersi - Wstanę. Boże, jesteś takim neandertalczykiem. Daj mi odrobinę prywatności, i wtedy spotkamy sie w jadalni. Okej?
-Dobrze - odpowiedział, cofając się - Ale nie każ mi długo czekać, nie cierpię jeść sam.
Skinęłam głową w zrozumieniu, i patrzyłam jak odchodzi, moje oczy natychmiast powędrowały na jego tyłek. Boże, jestem taką dziwką tyłków..Gdy tylko opuścił pokój, złapałam za swój telefon, który leżał na szafce, nacisnęłam numerek z szybkim wybieraniem, słuchałam piosenki, która leciała, gdy czekałam, aż mój najlepszy przyjaciel odbierze swój telefon. Rod Stewart, oczywiście nie miał pojęcia, że karą obdarzył każdego, kto przyjaźnił się z Louis'em Tomlinsonem i wtedy stworzył fucerpiece.
-OMG! Ty suko! Czemu kurwa tak długo? Co się do cholery stało? - Przenikliwy głos Louis'a krzyknął przez głośny chałas w tle. Najwyraźniej był w pracy - Wszysko w porządku?
-Cóż, moja cipka boli, ale poza tym wszytsko w porządku - powiedziałam, czując nagłą potrzebę zrobienia siusiu.
-Dayuuum! Zrobił tak, że ci się to podoba? - pisnął Louis, a ja wyskoczyłam z łóżka i zatańczyłam taniec w poprzek pokoju.
W końcu dotarłam do łazienki, gdzie szarpnełam swoje spodnie w dół, zanim usiadłam na toalecie, i wybuchłam. Oczywiścię jęknełam z ulgą, pozwalając swoim oczom toczyć się wokół głowy.
Nie zachowuj się tak, jak nie powinnaś..
-Ty wstrętna mała suko! Co robisz, podczas gdy rozmawiasz ze mną przez telefon? - Louis zapytał. Wyczułam w jego tonie wstręt.
-Sikam przy tobie zawsze - wywróciłam oczami, chociaż on nie mógł tego zobaczyć - Jaką kurwa Ci to różnicę robi?
-Możesz po prostu przestac pierdzieć na mnie?
-Co?! Nie! - krzyknęłam przerażona, że pomyśłał, że ja rzeczywiście pierdzę podczas rozmowy z nim..
-Cokolw...odpowiedz na pytanie.
-Um... jakie było pytanie? Możesz powtórzyć? - zapytalam, owijając papier toaletowy wokół mojej ręki. I to nie było tanie przemysłowe gówno.
-Powiedziałaś, że twoja mała boli... Czy on już zrobił to gówno? Czy co?
-Właściwie, to moja błona dziewicza jest nienaruszona, ale nie wiem na jak długo- spłukałam toaletę, włożyłam spodnie i podeszłam do zlewu, żeby umyć ręce i wtdy zobaczyłam siebie - O mój boże, wyglądam jak gówno.
-Ty zawsze wyglądasz jak gówno. Więc daj mi wskazówki. Kto cie kupił? Jest gorący?
-Um.. Justin Bieber. I tak on jest gorący do n-tego stopnia. Właściwie, to nawet nie wiem, czy gorący to odpowiednie słowo, opisujące go. On jest szalejącym piękłem.Przyznaję, głównie dlatego, że nie mogę okłamać swojego najlepszego przyjaciela, to byłoby bluźnierstwem kłamać o Justinie, i jego poziomie. Koleś jest poza wykresem.
-On jest gorący? Więc czy to oznacza, że jest gejem? Awww - gruchał, i wiedziałam, że ma ten odległy, marzycielski wyraz oczu, i prawdopodobnie formuował jakiś rodzaj planu, żeby pozaczepiać go dla siebie.
-Nie, on nie jest gejem. Przynajmniej tak nie sądzę - powiedzialam, próbując wygładzić swoje włosy - On chował swoją twarz między moimi nogami, platerował Jane, więc zgaduję, że jest na prawdę normalny.
-Co za okropny wstyd - Louis parsknął. Mogłam usłyszeć kogoś w tle, i Lou kazał mi poczekać. 'Teraz suka! Raczej poobciągałbym mojego dickie wickie niż lepką dickie. Nie wiem gdzie teraz jest. Teraz puf! Idź czarnuchu.' Powrócił do mnie - Żałosny, zaproponował mi niestosowną propozycję. To nie jak moje drogie spodnie. Ssanie fiuta, malowanie na ich plecach. Oh zaraz oni to robią. Zapomniałem, że ja też to robiłem, zanim przyszedłem do pracy - parsknął śmiechem.
-Louis!Skup się! - powiedziałam, starając zwrócić jego uwagę - Nie mam zbyt wiele czasu. Jak moi rodzice? Pieniądze są na koncie? I co to do cholery jest wickie dickie?!
-O tak, zapomniałem Ci powiedzieć. Znalazłem smoczek z chujem na końcu - zachichotał - genialny wynalazek, nieprawdaż? Mam na myśli, że moge obciągać cały cholerny czas. I oczywiście zgaduję, że musisz się zastanawiać, jacy rodzice kupują coś takiego swoim dzieciom?
-Tak, tak, tak... A moi rodzice? I pieniądze? - zapytałam zirytowana
-Pieniądze są. I cholera, suko.. poszłaś za milion?! Gdybym wiedział, że dziewictwo za tyle idzie, mógłbym zacisnąć swoje poślady mocniej, i wystawić się na takiej aukcji.
-Louis - powiedziałam, próbując ogarnąć go do rozmowy, zanim przejdę do kolejnego tematu - Jak Maria? - zapytałam
-Byłem tam dzisiaj rano, aby sprawdzić, co u niej. Jest tak samo, kochanie. Bez zmian - głos Louisa był bardziej uroczysty - ale teraz przynajmniej mamy pieniądze na działania i operację..Dzięki twojej odważnej decyzji.
-Cóż, tak długo jak tylko będzie to pomagac mamie..Warto, prawda?
-Mhmmmm, i to nie jest wstyd, korzystając z tego, i ciesząc się tym.
Uśmiechnęłam się, i oddałam mu połowe swojego śmiechu.
-Tak, myślę, że masz racje. Słuchaj, musze już kończyć. Z ciężkim sercem.. Musze mówić ludziom, że jestem zasypana całym tym gównem, studenta na pierwszym roku. Nazwijmy to pierwsza szansą, by uzyskać coś dobrego.
-Jasne, kochanie. Ja też z ciążkim sercem.. - powiedział, z nutą sentymentalizmu w głosie. Przynajmniej tyle ile był w stanie - trzaśnij lizanko, i uszczypnij cycka, suko.
Odłożylam słuchawkę i postanowiłam wziąć szybki prysznic. Kiedy wyszłam do sypialni, nigdzie nie mogłam znaleźc swoich rzeczy. Spojrzłam nawet do wielkiej szafy Justina, i nadal nic. Złapalam jedną z jego koszul, która akurat była idealnie długa, aby zakryć moją nagość. Wiedzialam, że to prawdopodobnie go wkurzy, ale na pewno nie spodziewał się, że będe do cholery ciągle chodzic nago.
Umyłam zęby, i spojrzałam na siebie w lustrze, zadowolona, że w końcu mi powie, co zrobił z moimi rzeczami. Potem w końcu zeszłam, długimi, ogromnymi schodami na dół, zanim przestanę go wkurzać tym, że kazałam mu tak długo czekać.
Znowu, nie dlatego, że dał dupy, ale głownie dlatego, że chcę mieć pewność, że jestem tam, aby zobaczyć jego piekną twarz, kiedy się denerwuje.
Siedział, na głównym miejscu przy stole, gdy weszłam do jadalni. Miejsce po jego prawej stronie było dla mnie, więc je zajęłam.
Justin spojrzał na mnie od stóp do głowy, patrząc jak byłam ubrana i w jakim stanie negliżu byłam. oglądałam jak ciężko przełyka swoją ślinę.
-->
Inni zdjęcia: Stadion żużlowy paulsa34133. atana... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24Idealista downwardspiralŚlepowron slaw300:) dorcia2700