photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
.
Dodane 2 MAJA 2013
1344
Dodano: 2 MAJA 2013

.

Pewnie zbiłabym ją z tropu, gdybym się pochwaliła, że jego twarz była właśnie między moimi nogami. 

Zanim zdążyłam wyrwać te sztuczne rzęsy z jej powiek, odprowadzono nas do gabinetu lekarskiego, gdzie pielęgniarka zrobiła mi jakieś badania i kazała się rozebrać, wręczając mi papierowy ręcznik. podała mi również formularz, który miałam uzupełnić podstawowymi informacjami, ale Justin wziął go od niej. 

-To gabinet mojego wujka, Andrew-powiedział Justin, kiedy pielęgniarka opuściła pomieszczenie. Zaczął bazgrać coś w formularzu - Nie jest ginekologiem, a nie chcę, żebyś później czuła się przy nim nieswojo, więc jeden z jego kolegów, Brian zrobi ci badania.

- Okej - skinęłam głową, już nienawidząc tego, co zaraz się stanie.

- Masz jakieś problemy zdrowotne, o których powinni wiedzieć?

 Pokręciłam przecząco głową, a on podał mi formularz do podpisania. Kiedy mu to oddałam, kazał mi się rozebrać, a sam odwrócił się do mnie plecami, mówiąc dalej.

- Powiedziałem mojej rodzinie i przyjaciołom, że ty i ja spotkaliśmy się jakiś czas temu na jednej z moich podróży do LA. Oni wszyscy myślą, że potajemnie spotykaliśmy się przez ostatnie siedem miesięcy, a ja w końcu przekonałem cię, żebyś przeprowadziła się do Seattle i zamieszkała ze mną. I nikomu nie powiedziałem, jak się nazywasz więc od ciebie zależy, czy podasz swoje prawdziwe dane, czy chcesz używać innych.

- No cóż, skoro już umieściłeś moje prawdziwe imię na tym formularzu, chyba pozostaniemy przy nim - odpowiedziałam, zdejmując spodnie.

Usłyszałam, jak przeklął pod nosem. Widocznie nie pomyślał o tym, kiedy uzupełniał formularz.

- Poza tym, gdybyśmy użyli innego imienia, mogłabym wszystko schrzanić. I dzięki, tak przy okazji.

- Za co?

- Za wymyślenie w miarę przyzwoitej historyjki, dzięki której nie wyszłam na dziwkę, którą oboje wiemy, że jestem.

Odwrócił się i podszedł do mnie, jego ciało było tak blisko mojego, że czułam bijące od niego ciepło. Włożył palec pod moją brodę i podniósł ją tak, że mogłam na niego patrzeć.

- Trudno nazwać dziewicę dziwką - powiedział i spojrzał mi w oczy.

Nie miałam szansy odpowiedzieć, bo ktoś zapukał do drzwi, a on odsunął się ode mnie, zapraszając tego kogoś do środka.

- Justin, mój chłopcze! - powiedział miły Latynos w białym kitlu, kiedy wszedł do gabinetu, po czym przytulił Justina - Dobrze cię widzieć. Jak się masz? 

- Jakoś żyję - odpowiedział Justin ze szczerym uśmiechem.

Lekarz odwrócił się do mnie z przepraszającym wyrazem twarzy.

- Przykro mi, ale nie ma twojego folderu, więc obawiam się, że nie znam twojego imienia.

- Isabella. Isabella Groves - odpowiedziałam, po czym nagle zainteresowałam się białymi kafelkami pod moimi stopami.

- Bardzo mi miło, panno Groves - powiedział, ściskając moją dłoń, po czym polecił mi usiąść na leżance. Stanął przede mną i zapytał - Co mogę dla ciebie zrobić?

- Isabella potrzebuje rutynowych badań i chciała przemyśleć swoje opcje antykoncepcji - Justin odpowiedział za mnie.

- Rozumiem. Myślałaś może o spirali antykoncepcyjnej? - zapytał z miłym uśmiechem.

- To... Będzie we mnie, tak? - zapytałam. Przeczytałam jakąś ulotkę o tym, podczas mojej ostatniej wizyty u ginekologa.

- Zgadza się. Jest na pięć lat i ostatnimi czasy spirala stała się popularnym środkiem antykoncepcji.

- Tak... No dobrze - odpowiedziałam z nieśmiałym skinieniem.

- No więc... Chyba powinniśmy zacząć, prawda? - jego uśmiech był miły i dodający otuchy.

Położyłam się na stole, a Justin podszedł do mnie i stanął przy mojej głowie, zanim położyłam stopy na podpórkach. To nie tak, że nie miałam nigdy badania ginekologicznego. Ale pokazywanie swoich miejsc intymnych komuś zupełnie obcemu było trochę krępujące. To znaczy ginekolodzy widują mnóstwo narządów rozrodczych, więc możesz się zastanawiać, czy twój wygląda tak samo jak inne, czy może jest jakoś zniekształcony, a ty o tym nie wiesz.

Zanim zdążyłam dokończyć swoje wewnętrzne wywody, doktor odsunął się, klepiąc mnie w nogę, informując, że skończył.

- Możesz mieć lekkie skurcze przez kilka następnych dni. Weź wtedy jakieś środki przeciwbólowe. Ewentualnie może wystąpić lekkie krwawienie, ale wszystko powinno być w porządku - powiedział, zdejmując rękawiczki i wyrzucając je do kosza - Gdybyś miała jakieś inne niewłaściwe objawy, przyjdź do mnie.

- Zostawię cię teraz, abyś się ubrała i jesteś wolna - powiedział, odwracając się do drzwi - Justin, miło było cię znów zobaczyć.

- Ciebie również, Brian - odpowiedział Justin, zanim odwrócił się do mnie - Pójdę uregulować rachunek i poczekam na ciebie na korytarzu.

Ruszył za doktorem, a ja zeskoczyłam, natychmiast żałując gwałtownego ruchu. Poczułam ból spowodowany moim nowym implantem. Ubrałam się tak szybko, jak mogłam pragnąc wyjść stąd jak najszybciej i kiedy otworzyłam drzwi, Justin już na mnie czekał.

- Wszystko w porządku? - zapytał, pewnie dlatego, że trzymałam dłoń na brzuchu.

- Mam lekki skurcz, ale chyba dam radę dojść do domu i się położyć, myślę, że będzie dobrze.

- W porządku - skinął głową, po czym wyciągnął swój telefon i wybrał numer - Dzień dobry Alice - powiedział do telefonu - Chcę, żebyś skończyła to, co teraz robisz w moim domu, bo ja i mój gość potrzebujemy trochę prywatności.

- Tak Alice, to ona - powiedział przewracając oczami i poprowadził nie to czekającej limuzyny - Ale teraz nie czuje się najlepiej, by przyjmować gości. Może za parę dni. Powiedz Josephowi, że będę w biurze za godzinę. Dziękuję Alice.

Zakończył rozmowę i usiadł obok mnie, obejmując mnie ramieniem

- Alice dba o moje prywatne sprawy i o dom. Jest wspaniała, ale czasem bywa uciążliwa - wyjaśnił - Ciężko będzie utrzymać nasz sekret w tajemnicy przed nią, więc uważaj. Jest cholernie sprytna.

Skinęłam ze zrozumieniem a on położył dłoń na mojej głowie, chcąc bym przytuliła się do jego piersi. To chyba było nieco intymne dla niego zwłaszcza, że poznaliśmy się zeszłej nocy, ale biorąc pod uwagę wszystkie intymne chwile, które razem spędziliśmy, to było całkiem w porządku. Słuchałam bicia jego serca, kiedy jechaliśmy w milczeniu. I dopiero teraz tak naprawdę zwróciłam uwagę na zapach jego ciała. Rozpoznałam jego żel pod prysznic i dezodorant, którego używał rano ale także wyłapałam inny zapach, który była bardziej charakterystyczny i taki jego. Tylko jedno słowo mogło go opisać - i może to zabrzmi dziwnie, ale tak jest - to było pożądanie.

Pachniał pożądliwie i zmysłowo.

Jego palce bawiły się moimi włosami, więc zamknęłam oczy, ciesząc się ciszą i jego delikatnym dotykiem. Jego ruchy były tak kojące, że gdybym nie odczuwała dyskomfortu po zabiegu, pewnie bym zasnęła. Niestety, zbyt szybko się skończyło i byliśmy w domu. Justin wyszedł z samochodu pierwszy i wyciągnął ku mnie rękę. Zgięłam się wpół, bo wtedy brzuch zabolał mnie jeszcze bardziej.

- Cholera, wszystko w porządku? - zapytał.

- Tak, tylko trochę zabolało - powiedziałam, starając się ukryć wysiłek w głosie.

Nie chcę, by wziął mnie za dzieciaka, który nie wytrzyma lekkiego bólu.

Bez ostrzeżenia wziął mnie na ręce niczym pannę młodą i przeszedł przez drzwi frontowe, które Riley już otworzył. Chciałam, żeby mnie puścił, ale nie słuchał. Zamiast tego zaniósł mnie po schodach do sypialni. Odsunął kołdrę i położył mnie na łóżku tak, bym mogła się pod nią wsunąć, po czym zniknął za drzwiami.

- Proszę, weź to - powiedział, kiedy wrócił, podając mi dwie tabletki i szklankę wody.

Przełknęłam tabletki i popiłam je wodą, po czym Justin wziął ode mnie szklankę i usiadł na szafce nocnej obok mnie.

- Nie będziesz miała nic przeciwko, jak wrócę do pracy? - zapytał z wyraźnym zmartwieniem w głosie.

- Nic mi nie będzie. Muszę tylko poleżeć tutaj na dzień... Lub pięć, a może nawet się przespać - stłumiłam ziewnięcie - Idź, bardziej wypocznę, kiedy cię tu nie będzie.

- Auć, to zabolało - zachichotał lekko, kładąc dłoń na piersi, jakby jego uczucia zostały zranione - Cieszę się, że nie straciłaś swojego złośliwego nastawienia. Jestem pewien, że wszystko będzie w porządku i niedługo będziesz gotowa do kolejnych prób gryzienia mojego penisa.

-->

 

Komentarze

essperanzza Jak słodko <3 (końcówka )
11/05/2013 22:33:48

Informacje o mdbtlumaczenie


Inni zdjęcia: Stadion żużlowy paulsa34133. atana... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24Idealista downwardspiralŚlepowron slaw300:) dorcia2700