Biodra, proszę... Nie zacznijcie ruchać powietrza.
-Widzisz? Mówiłem, że ci się spodoba - wyszczerzył zęby w półuśmiechu.
Jak to możliwe, że on po prostu sobie stał i zachowywał się, jakby to nie było nic wielkiego, podczas gdy ja wypruwałam sobie żyły, by nie zachowywać się, jak idiotka?
Czy już Wam mówiłam, że go nienawidzę? Tak, naprawdę go, kurwa, nienawidzę.
-Nie martw się, będziemy to robić częściej, ale biznes ponad przyjemność - powiedział, robiąc kilka kroków w tył - Warunki umowy... Upewnię się, że pieniądze wpłyną na wymienione w umowie konto, od anonimowego ofiarodawcy, jak prosiłaś. Oczekuję, że zachowasz dyskrecję co do szczegółów naszego związku, w zamian ja zrobię to samo. Praktycznie rzecz biorąc, moja rodzina i znajomi wierzą, że poznaliśmy się na jednej z wielu moich podróży służbowych i że jesteśmy w sobie zakochani. Będziesz towarzyszyć mi w różnych spotkaniach i innych społecznych funkcjach i będziesz się prowadzić, jak dobrze wychowana dama, tak jak oczekuję. W moim domu, będziesz dzielić ze mną łóżko i będziesz dostępna dla mnie w każdy fizyczny sposób, jakiego będę potrzebował... A, muszę cię ostrzec, że mam całkiem sporą wyobraźnię. Czy coś pominąłem?
Prawdopodobnie, ale w głowie wciąż kręciło mi się od tego pocałunku i nie mogłam myśleć, więc tylko skinęłam głową.
-Dobrze - powiedział, kładąc się na ogromnym łóżku (zaczynam widzieć tendencję, że wszystko, co otacza tego mężczyznę jest ogromne) i oparł się na przedramionach - Teraz zdejmij swoje ubrania.
-Słucham? - ledwo wykrztusiłam.
-Isabello, będziemy się widzieć nago cały czas, więc możesz odrzucić tę swoją skromność i nieśmiałość - powiedział, lustrując mnie od stóp do głów, po czym oblizał wymownie usta. Jego oczy napotkały moje, a wyraz w tych przenikliwych brązowych oczach, który ujrzałam, kiedy patrzył na mnie, sprawił, że niemal ugięły się pode mną kolana - Ty pokażesz mi swoje ciało, a ja pokażę ci swoje.
To dobry interes, prawda?
Zsunęłam buty i chwytając brzeg mojej koszulki, zdjęłam ją szybko przez głowę.
-Wolniej - powiedział ochrypłym głosem, przerywając mi
-Co? Może jeszcze włączysz muzykę do tego i będę mogła zrobić dla ciebie cały striptiz? - powiedziałam, przewracając oczami.
-Wreszcie załapałaś - powiedział, puszczając mi oczko, po czym podczołgał się na łóżku do nocnej szafki i wziął z niej pilota. Nacisnął przycisk, puszczając zmysłową muzykę, choć tak na prawdę nie wiadomo, skąd się wydobywała, bo słychać ją było wszędzie.
-Nie! Ja nie po... To znaczy... Ja nie... - zaczęłam się jąkać.
-Ja tylko żartowałem - powiedział, wyłączając muzykę i wracając na swoje miejsce na łóżku - Może innym razem.
Wypuściłam długi oddech i rozsunęłam zamek z tyłu mojej spódnicy, by spadła na podłogę.
-Zatrzymaj się tutaj - wstał z łóżka i podszedł do mnie.
Jednym ramieniem przykryłam piersi, a drugim brzuch, czując się zażenowana, po czym spuściłam wzrok na podłogę. Obszedł mnie dookoła i mogłam poczuć jego wzrok na sobie, na całej sobie. W końcu poczułam jego dotyk, kiedy zatrzymał się za mną i przycisnął pierś do moich pleców, przejeżdżając opuszkami palców po moich ramionach w dół, aż dotarł do dłoni, które chwycił i odsunął od mojego ciała.
-Nie ukrywaj się przede mną - powiedział ochryple, krążąc ustami po całym zgięciu mojej szyi.
Odsunął się trochę, puszczając moje dłonie, po czym zaczął z powrotem gładzić moje ramiona, wędrując dłońmi wzdłuż pleców. Nie zatrzymał się, aż dotarł zapięcia mojego stanika i zanim się zorientowałam, odpiął go. Wsunął dłonie pod szelki i zsuwał je powoli z moich ramion, dopóki nie opadły na przedramiona, odsłaniając moje piersi. Znów czułam ciepło jego ciała przy swoim, a jego gorący oddech rozchodził się po mojej skórze, kiedy powoli go wypuszczał. Złożył kilka pocałunków wzdłuż mojej szyi i na ramieniu, zostawiając po nich gorący ślad. Zadrżałam, ale jestem pewna, że to przez to co robił, a nie z zimna. Moje ciało nagrzewało się do tego stopnia, że zaraz mogłam eksplodować.
I wtedy poczułam jego ręce na moich biodrach. Włożył dłonie w moje majtki i zaczął zsuwać je bardzo powoli. Zesztywniałam, niepewna, co powinnam zrobić.
-Spokojnie. Chcę cię tylko zobaczyć. Całą ciebie - powiedział głosem podnoszącym na duchu.
Wzięłam głęboki oddech i spróbowałam się trochę zrelaksować. Nie było łatwo to zrobić bo, jak już mówiłam, ten facet był piękny i jeszcze raz, w normalnych warunkach... Byłabym cała jego.
Nagle moje majtki były wokół kostek.
Stałam tam całkiem naga, odsłonięta i bezbronna przed mężczyzną, który zakupił mnie dla swojej własnej przyjemności.
-Nie było tak źle, prawda? - zapytał - Moja kolej. Możesz nadal stać plecami do mnie, albo odwrócić się i patrzeć.
Wiedziałam, co robił. Pozostawiał mi wybór. Tylko, że tak naprawdę nie był to duży wybór. Gdybym została tu, gdzie byłam, wyglądałabym, jak przestraszona dziewczynka, a gdybym się odwróciła, oznaczałby, że pragnę tego tak samo, jak on. Tak, czy siak, on jest zwycięzcą.
Więc się odwróciłam. Bo jeśli mam przegrać i tak, to chcę moją nagrodę pocieszenia. Myślę, że taki moment, coś w stylu "bomchickawahwah" byłby teraz pociechą.
Ponownie posłał mi ten irytująco seksowny uśmieszek, najwyraźniej zadowolony z mojej decyzji. Potajemnie, sama byłam zadowolona. patrzyłam, jak powoli odpina każdy guzik swojej koszuli tymi zręcznymi palcami. Były silne, długie, cholera... Nazwałabym je pornastycznymi palcami. Zdjął koszulę, odsłaniając bardzo pomyślną koszulkę bez rękawów.
Dość tego. Byłam tutaj z jakiegoś powodu, prawda?
Podeszłam do niego, kiedy chwycił brzeg koszulki i złapałam jego dłonie. Uniósł pytająco brew, a ja spojrzałam na niego z jego własnym wyrazem twarzy, prowokując go, by mnie zatrzymał. Lecz on tego nie zrobił. Więc położyłam dłonie na jego biodra, po czym zaczęłam sunąć nimi wzdłuż jego tułowia, podciągając przy tym jego koszulkę. Justin podniósł ręce, pozwalając mi zdjąć mu ją przez głowę i rzucić na podłogę. Cóż, próbowałam rzucić ją na podłogę, ale był szybszy i złapał ją, wdzięcznie odkładając na oparcie krzesła, gdzie wcześniej położył koszulę i marynarkę.
Okej, nerwica natręctw, czy coś?
Zanim zdążył się odezwać, moje dłonie znalazły się na jego pasku i rozpięły go. Bez zdejmowania paska, odpięłam guzik od jego spodni, a następnie rozsunęłam zamek.
-Zaniepokojona? - zapytał z chytrym uśmiechem. Moją jedyną odpowiedzią było spojrzenie mu w oczy i zdjęcie spodni z jego bioder. A pod spodniami... eksplozja krocza wywołana skąpymi bokserkami od Calvina Klein'a... czerwonymi bokserkami.
Przesuń się Kellan Lutz. W mieście jest nowy towar.
Tak, wiem, że widziałam już wcześniej jego wspaniałego penisa z bliska, ale po prostu było coś w sposobie, w jaki wypełniał bokserki, co mnie kręciło. Widać wystarczająco szczegółów tego, co jest pod materiałem, przy jednoczesnym zachowaniu elementu tajemnicy; koszyk pełen słodkości tylko czeka na rozpakowanie, jeśli tylko chcesz. Więc zdecydowałam się zostawić je na nim i przez chwilę cieszyć się widokiem.
Najwyraźniej, Justin miał inny pomysł, bo złapał się kciukami w pasie, przez cały czas utrzymując ze mną kontakt wzrokowy i zdjął bokserki. Dopiero, gdy chwycił porzuconą bieliznę i koszulkę i odwrócił się do mnie plecami, pozwoliłam sobie popatrzeć na niego dokładniej. Podszedł do drzwi po drugiej stronie pokoju - zakładam, że to garderoba - a ja pozwoliłam moim oczom wędrować od jego silnych ramion, w dół przez muskularne plecy, aż do...
Och, witam serdecznie, Panie Tyłeczku.
-Obczajasz moją dupę, nieprawdaż? - zapytał, nawet się nie odwracając.
Odwróciłam wzrok, by nie mógł mnie rzeczywiście na tym przyłapać.
-Um... Nie, skąd - odpowiedziałam, a mój głos nieco się załamał, co zmusiło mnie do chrząknięcia.
-Aha, jaaasne - powiedział, kiedy wyszedł z garderoby (absolutnie nie w taki sposób, w jaki Gabe wychodzi z garderoby) i zamknął za sobą drzwi.
Podszedł do swojej marynarki i wyjął paczkę Marlboro Light i zapalniczkę z wewnętrznej kieszeni, po czym poszedł do kanapy przy oknie, na której usiadł, wciąż zupełnie nagi. Nie byłam pewna, co mam robić, więc po prostu stałam tam i gapiłam się, jak zapalił papierosa, po czym odłożył zapalniczkę i paczkę papierosów na stolik obok niego. Ja tylko stałam nieruchomo i patrzyłam, jak jego usta niemal kochają się z papierosem za każdym wciągnięciem nikotyny. Sięgnął w dół i chwycił swojego penisa drugą ręką, po czym zaczął go głaskać, oblizując usta i patrząc na nie z góry na dół.
-Chodź tutaj - powiedział, odchylając głowę do tyły i wypuszczając dym papierosowy nosem.
Zawahałam się, obserwując, jak jego penis twardnieje przed moimi oczami.
-Czas na twoją pierwszą lekcję - powiedział, nie przestając się pieścić - Nauczę cię jak prawidłowo robić laskę.
Kurwa.
-->
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24