photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
.
Dodane 29 KWIETNIA 2013
1094
Dodano: 29 KWIETNIA 2013

.

Nabazgrałam swój niestaranny podpis, w miejscach, które mi wskazał, w pełni świadoma, że właśnie zrzekłam się pisemnie pięciu lat mojego życia. Jak już mówiłam, nie była to wielka cena.

Wkrótce potem, zostałam wprowadzona do innego pokoju, gdzie kazano mi rozebrać się i założyć najbardziej poniżający rodzaj muślinowego bikini, jaki kiedykolwiek widziałam. Nie zostawiał niczego, dla wyobraźni, co, jak wnioskuję, było punktem takich aukcji. Mężczyźni chcieli zobaczyć to, za co płacili tak ogromne sumy. Rozumiem, ale to wcale nie sprawia, że czuję się mniej obnażona i bezbronna. Po tym, James przymocował szczęśliwy numerek 69 do mojego brzucha, przesadzając ze swoimi ruchami, przez co mógł musnąć swoimi obleśnymi palcami jedną z moich piersi, podczas gdy druga ręka zsunięta była niżej, niż to konieczne by "wygładzić niewidoczne zgniecenie". Przysięgam, jeszcze chwila i kopnęłabym go w jaja, przy okazji zapewniając wolną rękę kilku niewinnym dziewczynom, przez parę następnych dni. Z uniesioną głową, dołączyłam do innych kobiet przed dwustronnym lustrem. Najbardziej beznadziejne było to, że gdy Bóg wie, kto lub co po drugiej stronie mogło mnie zobaczyć, ja go nie widziałam. Jedyne, co widziałam, to moje własne odbicie. Nie jestem zarozumiała, czy coś, ale wyglądałam dobrze, w porównaniu do innych kobiet. Nigdy nie uważałam się za nadzwyczajnie piękną, ale wyglądałam całkiem przyzwoicie. Moje włosy były długie i gęste. Moje oczy nie były czymś specjalnym: zwykłe brązowe, kiedyś pełne życia. To było, zanim stan zdrowia mojej matki pogorszył się. Nie było też nic imponującego w budowie mojego ciała, ale nie byłam zbyt gruba ani zbyt szczupła, miałam zaokrąglone kształty tam, gdzie trzeba. W sumie, nie było tak źle.

Jedna po drugiej, kobiety były wyciągane z pokoju, z początku myślałam, że wybrano je wcześniej, niż mnie i poczułam się trochę, jak otyły dzieciak na na sali gimnastycznej, którego zawsze wybierano na końcu. Ale potem wywołano mój numer i udałam się w kierunku tych samych czarnych drzwi, w których zniknęły pozostałe kobiety. Gdy weszłam głębiej, zaprowadzono mnie na środek pomieszczenia. Wszędzie wokół, były mniejsze pokoje ze szklanymi ścianami. W każdym z nich była jedna słabo świecąca lampa stołowa, telefon i krzesło, na którym siedziała jedna osoba. Pierwszy pokój był zajęty przez szejka z ciemnymi okularami i w długiej białej chuście na głowi. Ubrany był w garnitur. Dwie kobiety, które wcześniej były ze mną na korytarzu siedziały po obu jego stronach, obsypując go pocałunkami i masując jego krocze i klatkę piersiową. Zakłopotana odwróciłam moją uwagę od nich i przeniosłam wzrok, na człowieka w innym pokoju.

To pomieszczenie było ogromne, siedzący w nim mężczyzna przypominał Jabbę z Gwiezdnych Wojen, a przez myśl przemknął mi obraz księżniczki Lei. Dreszcz przeszedł mi po plecach. Może nawet zrobiło mi się niedobrze. Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie, jako księżniczki Lei, kiedy byłam dzieckiem i z całą pewnością nie zamierzam zacząć tego teraz. W pokoju obok, siedział malutki Azjata, z dwoma ogromnymi ochroniarzami. stojącymi obok niego. Ręce mieli skrzyżowane na piersiach i zastanawiałam się czy tak właśnie wyglądali, kiedy byli wyluzowani. Mały facet siedział po turecku i popijał jakiś owocowy drink z parasolką. Zgaduję, że Gabe byłby w jego typie. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że mógłby komuś grozić. Prawdopodobnie był tam, aby zdobyć jakąś młodą sztukę, by stwarzać pozory dla opinii publicznej, a potajemnie wymykać z kimś tylnymi drzwiami... dosłownie.

Wyjdź wreszcie z ukrycia, mały człowieczku. 

Spojrzałam w kierunku ostatniego pokoju i westchnęłam w duchu, gdy zobaczyłem zgaszone światło. Widocznie ten, kto tam był, dokonał już wyboru i wyszedł. No dalej, mały geju. I nagle małe, pomarańczowe  światełko zamigotało w ciemnym pomieszczeniu, jak ogień na końcu palonego papierosa. Przyjrzałam się dokładniej, dzięki czemu dało się rozróżnić kontury ciała, siedzącego nonszalancko w fotelu. Postać pochyliła się trochę, by poprawić swoje siedzenie, dając mi lepszy widok, ale nie na tyle, żebym była w stanie zobaczyć więcej. 

-Panowie - powiedział James i klasnąwszy w dłonie stanął za mną - To jest urocza Isabella Groves, numer 69 na naszej dzisiejszej liście. Wierzę, że macie cały jej opis, lecz pozwólcie, że zwrócę waszą uwagę na kilka jej wspanialszych cech. Przede wszystkim,przyszła do nas z własnej woli, więc nie musicie się martwić o to, że będzie próbowała uciec. Oczywiście nie wygląda też źle, co może uczynić życie cholernie łatwiejsze dla tych z Państwa, którzy potrzebują partnerki na spotkanie towarzyskie. Jest młoda, ale nie za młoda, więc wasi znajomi czy rodzina uznają cię za bardziej wiarygodnego, bo jesteś w tradycyjnym związku, jeśli tego rodzaju rzeczy są dla Ciebie ważne. Jest wykształcona i dobrze wychowana, ma wszystkie zęby i jest zdrowa. I nie ma problemu z narkotykami, co oznacza żadnych okresów odwyków, dzięki czemu możesz robić z nią, co chcesz. I prawdopodobnie najbardziej wartościowym ze wszystkich jest fakt, że jej niewinność jest jeszcze całkowicie nietknięta. To jest, moi mili panowie, najlepszej klasy dziewica, nieskazitelna... nietknięta... Czysta jak świeżo opadły śnieg. W sam raz do wyszkolenia, nie? Co tu dużo mówić, zacznijmy licytację od pięciuset tysięcy dolarów i może któryś drań będzie szczęśliwym zwycięzcą - powiedział James z wielkim sztucznym uśmiechem, kiedy się odwrócił i mrugnął do mnie, po czym odszedł na bok.

Platforma pośrodku pokoju, na której stałam zaczęła się poruszać i chociaż nie kręciła się specjalnie szybko, to i tak fakt ten mnie zaskoczył i zachwiałam się troszeczkę, zanim odzyskałam równowagę. Kręciłam się w kółko, podczas gdy licytacja się rozpoczęła. Nie słychać było żadnych głosów, tylko sporadyczne brzęczenie kiedy małe światełko zaświecało się jakiś drzwiach. Widziałam, jak mężczyźni mówili do słuchawki telefonu, obok nich, aż światełko nie zgasło. Zgaduję, że to był sposób składania ofert.

Nie mam pojęcia ile wynosiła oferta w tej chwili. Miałam tylko nadzieję, że skończy się na kwocie, która wystarczy na operację Renee. Po chwili szejk i mały gejowaty Azjata odpadli. Został tylko Jabba z Gwiezdnych Wojen i Tajemniczy Mężczyzna. Oczywiście, że nie miałam pojęcia, jak wygląda Tajemniczy Mężczyzna, ale musiał być lepszy, niż utonięcie w basenie potu Jabby z Gwiezdnych Wojen.

Licytacja pomiędzy tymi dwoma powoli zaczęła dobiegać końca, a ja byłam coraz bardziej oszołomiona od wirowania na platformie. W rzeczywistości, po prostu chciałam mieć to już za sobą i poznać swój los i może nawet polubiłabym to gówno. Potajemnie, wciąż liczyłam na tajemniczego nieznajomego, chociaż byłam cholernie przerażona. Światełko Jabby z Gwiezdnych Wojen mignęło, jako ostatnie i wiedziałam, że teraz oferta jest u Tajemniczego Mężczyzny, lecz on na nią nie odpowiadał. Zaczęłam panikować, kiedy James wrócił do pokoju i stanął obok mnie. Uśmiechnął się do Jabby i spojrzał w kierunku Tajemniczego Mężczyzny, unosząc pytająco brew. Wiedziałam, że wyda się oczywiste chociażby przez spojrzenie w moje oczy, że błagam go, nie miałam nawet pojęcia, czy to coś zmieni, lecz musiałam spróbować.

 Sekundy wlokły się niemiłosiernie. Wszystko wydawało się być w zwolnionym tempie, właściwie czułam też zawroty głowy. Mogłam zemdleć w każdej chwili, jeśli do mojego mózgu nie dotrze choć trochę tlenu, ale wstrzymywałam oddech, modląc się, że Tajemniczy Człowiek się zdecyduje, a ja nie będę żałować nakłonienia go do bycia zwycięzcą.

-Wygląda na to, że mamy zwy... - zaczął James, lecz nagle przerwał, kiedy światło nad pomieszczeniem Tajemniczego Mężczyzny zaświeciło się i zabrzęczał krótki sygnał.

Zassałam tak potrzebne powietrze, czując w mózgu lekkie mrowienie od nadmiaru życiodajnej sensacji. Moja głowa wystrzeliła w kierunku Jabby i westchnęłam z ulgą, kiedy potrząsnął głową i machnął ręką w powietrzu, zanim spróbował wypchnąć się z krzesła i zgasił lampkę na stoliku.

-Masz nowego właściciela, Panno Groves - zagruchał James, trochę za blisko mojego ucha - Może pójdziesz się spotkać ze swoim Panem?

-Nie będę nazywać go Panem - warknęłam na tyle głośno, by mnie usłyszał i zeszłam z platformy.

-Będziesz nazywać go tak, jak sobie zażyczy, jeśli chcesz dostać okrąglutki milion, który on właśnie zapłacił za twój gorący tyłeczek - odparł chwytając mnie za ramię i prowadząc do pokoju Tajemniczego Mężczyzny - Cóż dziewięćset tysiaków, po odliczeniu mojej działki, oczywiście.

-Zapłacił za mnie milion dolarów? - spytałam zdumiona.  

Komentarze

~paula Zaczyna się rozkręcać ;p ;* ♥
10/05/2013 14:33:15

Informacje o mdbtlumaczenie


Inni zdjęcia: Stadion żużlowy paulsa34133. atana... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24Idealista downwardspiralŚlepowron slaw300:) dorcia2700