photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO
Rozdział 1
Dodane 29 KWIETNIA 2013
1539
Dodano: 29 KWIETNIA 2013

Rozdział 1

ISABELLA

 

-Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? - zbyt kobiecy głos mojego przyjaciela zapytał mnie, wydawało się, że po raz milionowy, odkąd przekroczyłam próg klubu nocnego, w którym pracował.

-Nie, nie jestem pewna Gabe, ale muszę. Więc przestań mnie pytać, za nim przez ciebie zmienię zdanie i wylecę stąd, jak jakiś mięczak, którym, oboje wiemy, naprawdę jestem - warknęłam do niego.

Nigdy nie brał mojego dramatyzowania zbyt osobiście, ponieważ on sam odpłacał się pięknym za nadobne.

-I naprawdę jesteś gotowa oddać swoje dziewictwo komuś totalnie obcemu? - Jego nieustanne wypytywanie powoli zaczynało mnie drażnić.

 

Wiedziałam jednak, że to tylko dlatego, że mnie kocha i i chce być pewien, że wszystko przemyślałam. Przerobiliśmy wszystkie plusy i minusy bardzo dokładnie i nie sądzę, byśmy coś pominęli lecz nadal martwiło mnie nieznane.

-W zamian za życie mojej matki? Wydaje się niewielką ceną - powiedziałam, podążając za nim w dół ciemnego korytarza, który prowadził do "półświatka" klubu, w którym pracował.

To miejsce, w którym moje życie się zmieniło. Nie było odwrotu.

Moja matka, Renee, była śmiertelnie chora. Od urodzenia miała słabe serce, którego stan pogarszał się z biegiem lat. Rodząc mnie, prawie umarła, ponieważ wciąż dochodziła do siebie bo wielu innych operacjach i niezliczonej ilości procedur. Teraz nie było mowy o powrocie do normy. Jej płomień gasł zdecydowanie zbyt szybko. Była tak słaba i krucha na tym etapie jej prawie nieistniejącego życia, że mój ojciec, Charlie musiał zrezygnować z pracy by zostać w domu i opiekować się nią. Wiem co teraz myślicie i, tak, Hospicjum byłoby dobrym pomysłem... Ale mój ojciec nie mógł znieść myśli, że obca osoba opiekowałaby się jego ukochaną. Po prostu nie dało się go przekonać, by było inaczej. Tak więc wziął to zadanie na siebie. Oczywiście rzucenie pracy oznaczało, że nie mógł  mieć dłużej ubezpieczenia zdrowotnego. Z chorobą mojej matki i ojcem będącym bez pracy byliśmy zmuszeni żyć wyłącznie ze skromnego konta oszczędnościowego, które udało mu się zachować. Więc zakup ubezpieczenia zdrowotnego był luksusem, na który moi rodzice nie mogli sobie pozwolić. Choroba Renee rozwinęła się do tego stopnia, że niezbędna była transplantacja serca, by mogła żyć dalej.

 Obserwowałam mojego ojca dzień po dniu. Fizycznie tracił wagę, lecz troska o zdrowie żony, przysłaniała troskę o jego własne. Cienie i worki pod jego czerwonymi oczami były oczywistą oznaką tego, że nie spał tyle, ile powinien. Ale przy mojej matce zawsze robił dobrą minę do złej gry. Ona pogodziła się ze swoją bliską śmiercią, lecz ojciec... On wciąż miał nadzieję. Problem w tym, że jego nadzieja malała z każdym dniem. Oglądanie jej umierającej każdego dnia bardziej, zabijało go od środka. Myślę, że kawałek jego duszy odchodził z każdym jej kolejnym.

Przyszłam do niego jednej nocy, kiedy moja matka już spała. Siedział osunięty w swoim fotelu, jego głowa i ramiona drgały od bezsilnego szlochu. Nikt nie miał go zobaczyć w takim stanie. Poza mną. Nigdy wcześniej nie widziałam go tak przygnębionego. To dokuczliwe uczucie, które nieustannie targało moim sercem, mówiło mi, że kiedy moja mama umrze, ojciec wcale nie będzie dalej*. On dosłownie umrze z rozpaczy. Nie miałam co do tego wątpliwości.Musiałam coś zrobić. Rozpaczliwie chciałam to naprawić. Sprawić, by było im lepiej.

 Gabe był moim przyjacielem. Moim bardzo ekstrawaganckim przyjacielem gejem. Zawsze mówiłam mu o wszystkim, więc był świadomy mojej sytuacji. Desperackie czasy wzywały do desperackich kroków, a po ujrzeniu, jak bardzo byłam zdesperowana, Gabe powiedział mi w końcu o szokującym interesie, który był prowadzony pod klubem nocnym.

James, właściciel wyżej wymienionego klubu był jednym z tych, można powiedzieć, napastliwych przedsiębiorców, którego nazywałam Natrętnym Kretyńskim Alfonsem**, albo  w skrócie Szatanem. W zasadzie on prowadzi handel niewolnicami. Wiem, o czym teraz myślicie, lecz mam na myśli inną formę niewolnic - niewolnic na tle seksualnym. Mimo to, ten rodzaj jest tak samo okropny, jak pozostałe, moim zdaniem. Z tego co wiem, większość kobiet, w tym ja, robi to dobrowolnie, podczas gdy inne są coś winne James'owi, a sprzedanie się było ich ostatnią barierą, by go spłacić.

Jak mówiłam, Natrętny Kretyński Alfons.

Boże, on przyprawia mnie o mdłości.

 Gabe powiedział mi, że klienci to zwykle mężczyźni, którzy mają tyle pieniędzy, że nie wiedzą co z nimi zrobić. To było, jak zdanie się na los: mogłam skończyć u kogoś miłego i łaskawego lub u totalnego tyrana lubiącego dominować nad swoją własnością. A jeśli historia miała być jakąś wskazówką, to skończę z tym drugim. Nie miałam zbyt dużo szczęścia w życiu, więc czemu miałabym wierzyć, że Ten U Góry udzielił by mi teraz jakiś przywilejów?

 Choroba mojej matki nie tylko wymagała stałej uwagi mojego ojca, ale również mojej. To nie tak, że mam pretensje, ale to oznaczało, że byłam trochę opóźniona ze szkołą. Zamiast pójść na studia, zostałam z nią w domu, by tata mógł wrócić do pracy. Ale sprawy potoczyły się źle, ponieważ ojciec nie mógł znieść tego, że był z dala od niej, nie wspominając, że oboje mieli wrażenie, że mnie zatrzymują. A to nieprawda. Nadal nie podjąłem decyzji, co chcę robić w życiu. Można by pomyśleć, że dwudziestotrzyletnia osoba powinna mieć wszystko pozbierane do kupy. No cóż, nie bardzo.

To mogło być dość gówniane posunięcie z mojej strony, dawać im nadzieję i w ogóle, lecz, jak mówiłam, nadzieja jest czymś, czego brakowało w moim domu i  na pewno nie zaszkodzi, aby dać im jej trochę. Tak więc, udało mi się z powodzeniem przekonać moją matkę i ojca, że zdobyłam super stypendium na NYU, opłacające wszystkie wydatki. Tak, wiem, to nie jest coś, co może wydarzyć się w moim życiu, ale oni tego nie wiedzieli, a to wszystko zmienia. Bycie tak daleko od domu oznaczało, że nie będę w stanie odwiedzać ich tak często i mimo, iż boli mnie to, że będę z dala od mojej umierającej matki tak długo, to było to absolutnie konieczne dla mojego planu. Przy odrobinie szczęścia będę w stanie przeciągnąć go nieco dłużej. Ale pamiętacie, co mówiłem o moim szczęściu, prawda?

Ta, nie spodziewałam się nie wiadomo czego.

Umowa, którą podpisałam z James'em aka Natrętnym Kretyńskim Alfonsem mówiła, że zgadzam się żyć z moim "właścicielem", przez okres pięciu lat. Nie więcej, nie mniej. Po tym czasie będę mogła wreszcie żyć własnym życiem. Nie było jeszcze ustalone, jak moje życie będzie teraz wyglądało, ale postanowiłam myśleć pozytywnie. Niezależnie od tego, pięć lat było niewielką ceną, w zamian za zapewnienie mojej matce dowolnej ilości czasu, ostatecznie mojemu ojcu również.

-Nazwisko? - zapytał ciemnoskóry mężczyzna z dredami i podkładką do pisania, kiedy Gabe i ja dotarliśmy do końca słabo oświetlonego korytarza.

-Groves. Isabella Groves - wykrztusiłam nerwowo, chociaż wysunęłam brodę do przodu udając, że wcale nie jestem zestresowana.

Basy klubowej muzyki dochodzące z piętra pulsowały przez ściany i zdecydowanie przejmowały bicie mojego serca, ale rozpaczliwie próbowałam nie myśleć o tym, że wolałabym być tam i imprezować, zamiast stać tu, gdzie jestem. Ci wszyscy ludzie tam, tonęli w litrach alkoholu i świetnie się bawili, nie mając pojęcia, co dzieje się tuz pod ich stopami. Kobiety tutaj tonęły w czymś zupełnie innym.

Koleś z dredami przerzucił pierwszą kartkę, by spojrzeć na tę pod nią, jakby to była jakaś lista gości do elitarnego klubu. To miejsce na pewno nie było dla śmietanki towarzyskiej z Seattle. Uśmiechnął się, kiedy - jak sądzę - znalazł moje nazwisko, po czym spojrzał na mnie. Jego oczy wędrowały po moim ciele w górę i w dół, zanim ponownie utkwił je w mojej twarzy. Skrzywił usta szyderczo i oblizał je w sposób, który według niego miał być kuszący, ale nie był i tylko sprawił, że czułam zdenerwowanie.  

-->

Komentarze

~gabi Bardzo fajne. Lecę czytać resztę :D
09/06/2013 13:47:15
~paula Jejci super !!! :) ;*
10/05/2013 14:09:39
~jau4rdu fajnie,fajnie czekam na dalsze częsci <3
07/05/2013 19:27:44
mdbtlumaczenie przecież są! :)
07/05/2013 23:14:55

~justinbieber podoba mi sie tłumaczenie :D dopiero teraz zaczełam czytać :D ale zapowiada się nieźle :)
05/05/2013 15:01:06
~jolmadafaka dfhbsdfgs *,* bardzo podoba mi się tłumaczenie ! dopiero zaczęłam a już się wkręciłam.. kocham was normalnie <3
04/05/2013 21:30:38

Informacje o mdbtlumaczenie


Inni zdjęcia: 4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24