Pewnie wielu z nas nie lubi samotności, samotnych dni, nocy...
Ja właśnie jestem jedną z nich, jedną z tych osób ,które nieprzepadają za samotnością za dniami, które muszą spędzić bez czyjejś
obecności chociaż na chwile..Momentalnie wtedy trace grunt pod nogami i mam ochotę zamknac się w czterech ścianach i nigdzie nie wychodzić.
Pod wpływem chwili oczy stają się szklane i trak do końca dnia
Zaczęłam sobie od tak " Gdybać" , a gdyby to, gdyby tamto, a może gdyby... no własnie.Co by było gdybym nawet Cię nie poznała?
Gdybyś nawet do mnie nie napisała?
Co by było gdybyś nawet napisała, a ja miałabym gdzieś Twoją wiadomość i zlałabym ją..Co by było gdybym wciąż była z jedną i tą samą osobą ?
Gdybym do dziś udawała przed każdym ,że jestem szczęśliwa
gdybym przed każdym pokazywała maskę, a w domu prawdziwą twarz...
no właśnie... możemy tak gdybyać do " usranej śmierci".
" ZAGDYBAM RAZ JESZCZE"
zastanawia mnie fakt;
a gdybym odeszła... tęskniłabyś za mną? dzowniłabyś do mnie? pisała dzień i noc jak zawsze? zastanawiałabyś się dlaczego to zrobiłam?
wróciłabyś?
a gdybym ja popełniła błąd? poszła drugą ścieżką w bok ? wybaczyłabyś mi?
" GDYBANIE" jest bezsensu... patrząc nie patrząć przez to jest wiele pytan DO, na które tak naprawdę nie dostaniemy odpowiedzi i ja rónież, a więc nie ma co..
Trzeba żyć dalej prawda? Kochać ludzi, których mamy wokoło siebie.
A jeśli ich nie ma co wtedy? właśnie... gorzej jeśli od dnia narodzin jesteśmy samotni..
Tak strasznie chciałabym żebyś o mnie walczyła gdybym odeszła.
Żebyś walczyła o mnie każdego dnia, każdej nocy.
Byś pokazywała mi jak bardzo mnie kochasz, jak bardzo Ci na mnie zależy,żebys potrafiła mi uświadomić ,że tylko ja jestem Twoją księżniczką...
Kocham Cię najmocniej na świecie i nie wyobrażam sobie reszte życia bez Ciebie...
Mimo wszytsko jesteś byłaś i będziesz dla mnie WSZYSTKIM co tylko mam i co chciałam mieć..